wtorek, 25 grudnia 2018

Święta, święta i święta raz jeszcze.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia chciałabym ja, autorka wpisów, życzyć Wam - czytelnikom mojego bloga jak i wpisów jednocześnie - spokojnych, zdrowych i radosnych świąt spędzonych w rodzinnym gronie. Aby każdy się cieszył z rodzinnej atmosfery i mógł się nacieszyć swoją rodziną w tak świątecznej euforii.

Rok 2019 zbliża się coraz bliżej, bo już za tydzień będziemy się szykować do jego obfitego przywitania. I z tej okazji już teraz chciałabym znowu Wam życzyć. Chciałabym, aby rok 2019 w Waszym życiu był rokiem, który będzie wspaniały, odmieni spojrzenie na pewne sprawy. Życzę po prostu, aby w Nowym Roku byliście najzwyczajniej uśmiechnięci i dobrzy wokół siebie.


sobota, 22 grudnia 2018

W życiu czy bez życia?

W życiu musimy się pożegnać z wieloma rzeczami. 
Nie dlatego, że chcemy. Życie po prostu tak jest skonstruowane. 
Żegnamy się z dzieciństwem. 
Z młodością. 
Ze złudzeniami. 
Witamy ze strachem.
Nie potrafimy zapominać. Całymi latami przeżywamy, co by było gdyby. Liczymy na cud. Że spotkamy kogoś i ten ktoś nas uratuje i miłość będzie taka, jak na amerykańskich filmach. Że spadnie jebany meteoryt i wszystko się zmieni. Albo wygramy w Lotto. A chodzi o to, aby stanąć w obliczu prawdy:
Kim już nie będę.
Ale kim mogę być?
Co straciłem.
Ale co mogę zyskać?

<autor nieznany>

Tym powyższym chciałabym Was powitać w nowym wpisie na moim blogu. Cytat cytatem. Ale chciałabym się Was zapytać czy też czasami Wam się zdarza myśleć na temat czy warto jeszcze żyć? Ludzkość myśli oraz bada czy jest życie na innych planetach, a często nie umiemy potrafić sobie na tak zwykłej planecie jaką jest Ziemia. Jeśli jest jakieś życie na innej planecie i osiedlimy się tak jakoś to skąd pewność że komunikowanie ze sobą będzie inne ? Inne niż tutaj na Ziemi? Przecież na początku może być tak pięknie, ale po czasie i tak wszystko pieprznie. Nie oszukujmy się. Najpierw może naprawmy relacje z sobą, z osobami wokół nas. A później myśleć o życiu na innych planetach. Bo dzisiejsza ludzkości stacza się w dół i to bardzo szybko. :)


piątek, 14 grudnia 2018

Hej hej!

marzy mi się uciec tam
gdzie nie ma tego złego
co by na dobre nie wyszło
gdzie diabeł nie mówi dobranoc
bo się nie odzywa
cicha woda nie rwie brzegów
i nie trzeba walczyć z wiatrakami
marzy mi się uciec
wcale nie na koniec świata
tylko na jego początek
żeby móc chwalić dzień
przed zachodem słońca
tam gdzie nic nie musi zabijać
żebyśmy czuli się mocni.
Aleksandra Steć

sobota, 17 listopada 2018

Wracać czy jednak może ocalać?

LINK do piosenki

Wróć do swojego dzieciństwa. Co pamiętasz? Wakacje na wsi z dziadkami. Wakacje, gdzie musiałeś wstać z pierwszymi promieniami słońca. Wakacje, gdzie poznawanie nowych osób było takie proste. Nawet taniec w deszczu był piękny, cudowny. Wtedy ten świat taki kochany był. Wróć myślami do młodzieńczych lat, gdzie beztrosko żyłeś. Nie przejmowałeś się żadnymi sprawami jak i problemami. Żyłeś teraz i tu. Żyłeś codziennością po prostu. Gdzie podział się ten duch młodzieńczy? A no tak. Zniknął, gdy pojawiły się pierwsze jakieś nieporozumienia, problemy, ciężkie decyzje. Teraz w dorosłym życiu można zapomnieć o dziecięcym pogodnym duchu życia. Jak się o tym wspomni to można tylko liczyć na wyśmianie, no bo w dorosłym życiu myśleć jako dziecko? Przecież dziecko nie podejmie Ci poważnej decyzji. Ale często spostrzega na świat kolorowymi barwami, a nie jak dorosły - czarno białymi poglądami, gdzie rutyna najczęściej się pojawia. Nudzi się człowiek każdą rzeczą, czynnością. A gdy by tak się cieszyć z różnych prostych czynności. Nie chodzi mi zaraz o kupieniu żonie bukietu kwiatów, synowi upragnionej konsoli czy babci bukietu lekarstw.

Może zwykła rozmowa, uśmiech, chwila pobytu z drugą osobą. Nawet prosta rzecz - uśmiech na dzień dobry - nic nie kosztuje, a tyle może dać. Tak trudno jest uśmiechnąć się do osoby, której nie lubisz? Nie musisz jej lubić, ale drobne miłe czynności nikomu nie zaszkodziło. Uśmiech nic nie kosztuje. A czasami uśmiech posłany nieznajomym ludziom na ulicy może spowodować, że ich dzień może stać się lepszy.

Bo jak to mówi polskie przysłowie "prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie". I tym akcentem kończę ten wpis. Za długi nie jest, ale mam nadzieję, że coś z niego zapamiętacie i będziecie stosować w życiu codziennym. Małymi krokami do celu nie mylcie z krokami po trupach, bo to są dwie różne oraz odmienne sprawy ;)

poniedziałek, 5 listopada 2018

Gniew gniewem

Jak się gniewać, to się gniewać - stwierdziła mała Mi, obierając ziemniaka zębami - Trzeba czasem być złym, każde najmniejsze stworzenie ma prawo być złe. Ale Tatuś gniewa się nie tak, jak trzeba. Nic nie wydmuchuje z siebie, tylko wciąga do środka.
<Tove Jansson>

Kolejny, następny post w którym witam Was cytatem. Cóż, może to coś znaczy?

Co według Was jest gniewem? Co sprowadza do niego? Przytoczę Wam pojęcie czym jest gniew z strony Wikipedia.


Chciałabym wiedzieć co według Waszego zdania jest gniewem. Co go opisuje.. Chciałabym przeczytać przemyślenia nie moje, lecz teraz moich czytelników. Nie sugerujcie się wyjaśnieniem pojęcia gniew przez Wikipedię.
Czy jesteście zdania czy całe uczucie gniewu jest złe czy jednak czasami ma oblicze pozytywne? Chodzi mi o to, czy ma skutek na jakąś osobę lub grupę. Jestem ciekawa Waszych zdań oraz opinii :) Mam nadzieję, że nie zbudzi znowu takiej małej "sprzeczki" jak pod ostatnimi postami.

Dobranoc kochani :)

środa, 17 października 2018

Kombinacje

W dzisiejszym poście będzie mowa o ostatnim poście : link

Wzbudził on dużo zainteresowanie w komentarzach. Odebrałam tak, że skaczę z kwiatka na kwiatek. Że jestem niezadowolona, że nie umiem doceniać. Jestem osobą, która uważa się za najlepszą. Innych ludzi ocenia za ostro. Powiem Wam jedno - nie uważam się za idealną. Nie skaczę z kwiatka na kwiatek, żeby było mi wygodnie.
PO PROSTU KURWA NIE PRZEPADAM ZA SYTUACJAMI, GDZIE :
  • LUDZIE MAJĄ MNIE W DUPIE
  • LUDZIE ODZYWAJĄ SIĘ DO MNIE W JAKIMŚ CELU <zysk dla tych osób jest najważniejszy>
  • NIE CIERPIĘ, GDY LUDZIE MIESZAJĄ MNIE Z GÓWNEM itp.
  • NIE PRZEPADA, GDY NAJPIERW MÓWIĄ (bez żadnego proszę), ŻEBY COŚ ZROBIĆ. PO ZROBIENIU TEGO NIE MA PODZIĘKOWANIA TYLKO I WYŁĄCZNIE SĄ PRETENSJE.
Więc proszę się nie dziwić, że często mnie to przytłacza. A jak Waszym zdaniem to jest normalne i trzeba się przyzwyczaić, to zmieńcie się sami - bo kuźwa naród Polski jest jednym wielkim narodem marudów, ludzi z pretensjami. A jeśli trzeba coś zrobić, podać jakieś przykłady to mają to w poważaniu. Nawet dla dobra swojego.

poniedziałek, 15 października 2018

[...], byle nie tu nie być, [...]

- Nie ma miłości. Są tylko obietnice i kłamstwa, żeby sobie poruchać. A przecież to można robić bez obawy o złamane serce. - Uśmiechnął się, a ja kontynuowałam po chwili: 
- Lubię takie życie bez zobowiązań. Na razie bawię się i korzystam z uroku miasta, a jeśli jakiś śmiałek odważy się w końcu wejść na szczyt mojego serca, to będzie musiał mi najpierw wytłumaczyć, czym ta miłość jest. Będzie mnie musiał nauczyć, jak się kocha.
- Wiesz, kocha się wtedy, kiedy bardziej zależy ci na drugiej osobie niż na sobie samym. Kiedy jesteś w stanie poświecić się dla kogoś, chowając do kieszeni własne potrzeby. Kiedy w pierwszej kolejności myślisz o tym, jak uszczęśliwić tę drugą osobę... Tak to widzę.
- Aga ma w takim razie szczęście, że cię znalazła.
- Mówiłem ci, że już nie jesteśmy razem.
- Zawsze to mówisz, kiedy się widzimy, a ja zawsze dowiaduje się, że kłamiesz.





***
Ciekawy cytat, ciekawe grafika z - według mnie - dobrym tekstem.... Miłość, kłamstwo, obietnica, przyjaźń, zaufanie, praca, obowiązki - czy to wszystko jest dobre? Można by powiedzieć, że tak. Chociaż czasami to wszystko nas przytłacza. A jeszcze gdy dochodzi do tego zarzuty, pretensje.  I chyba z takimi bardzo krótkimi swoimi przemyśleniami Was zostawię. Chyba najkrótszych jak do tej pory mój post - oczywiście nie licząc pewnych podziękowań :) 


Miłego wieczorku kochani x

poniedziałek, 8 października 2018

Nowy rekord -5 tysiący wyświetleń.

Wybiło na moim blogu magiczne 5 tysiący wyświetleń. Ktoś by powiedział, że nic - ale to dla mnie dużo. Bardzo dużo, bo przez to wiem, że chyba ktoś wchodzi na mój blog i czyta moje wpisy. Wpisy, które często są wypocinami. No cóż... Bardzo bardzo dziękuje ludzie wy moi ! Często zwykle dziękuje i masz uczucie, że to najczęściej za mało. Po prostu chyba Wam powiem, żebyście ze mną dalej byli. Czytali moje wypociny i tak bardzo ciekawie komentowali. A teraz może pójdę kolejne posty dla Was szykować? Oj mam taką ochotę jak nie wiem. Oczekujcie nowych wpisów :)

I wbijajcie na zakładki na moim blogu - jestem ciekawa Waszych komentarzy. Czy jesteście z nich zadowoleni, korzystacie z nich i czy może chcecie jakieś inne, ciekawsze. Albo w nich coś zmienić, dodać, ująć? Piszcie śmiało - otwarta na Wasze propozycje ;)

Na chwilą obecną z dodawaniem tego posta jest wyświetleń :

niedziela, 7 października 2018

Przemyślenia

I nastał kolejny nudny post z przemyśleniami autorki na jakiś popieprzony temat lub tematy... Ale może też tak macie. Tylko ciekawe co ja miałam na myśli. Już wyjaśniam.
Chodzi mi o to, czy też tak macie - chodzi o to, że niby tako jako wierzycie w siebie. Wierzycie w siebie, czasami zdarzy Wam się momenty niewierzenia w swoją osobę. Ale gdy pojawia się pewna sytuacja, że ktoś w Was nie wierzy często. Najczęściej to znajomi, którzy mało z Wami rozmawiają lub co gorsza rodzina. Ale gdy własny rodzic przekreśla wasze ambicje to przykro się robi co nie? Kiepsko w Was wierzy, bo na przykład wie że nie zdacie matury.. Nie dasz rady pojechać sama nad morze czy zdać prawo jazdy w wieku 30 lat czy 45 lat.. Takie proste sprawy, a my chcemy żeby w nas wierzono. Żeby była jakaś iskierka nadziei na to, że ktoś jednak na nas liczy i nasze ambicje są. Krytyka zawsze będzie, ale brak wiary - czy to jest dobry czy jednak zdecydowanie złe? Wydaje mi się, że powinna być, ale wszystko z umiarem moi drodzy.

Ale wiara w nikogo to rutyna już w 21 wieku? Normalne w tych czasach można powiedzieć śmiało. Ale czy na pewno? Na pewno ? Jesteś tego pewien?  Czy stan płakania jest dobry, gdy nikt nas nie widzi? Czy stan płakania jest dobry, gdy to tylko wszyscy poszli? Czy stan płakania jest dobry, gdy płacze się do poduszki po ciężkim dniu ? Czy w ogóle opłaca się płakać w tych czasach? I tak przyjdzie na Ciebie czas, gdy twierdzisz że płakanie jest dla mięczaków. Przytoczę jeden cytat ...

W sercu pustyni czy wśród tłumu, co za różnica? Człowiek w swej istocie jest wszędzie samotny...

Samotność i brak wiary? Niby dwa różne pojęcia, a jak się doskonale wręcz dopełniają. Cudownie moi drodzy czytelnicy. Brak wiary w siebie, w swoje możliwości.. A także brak wiary ze strony rodziny czy też bliskich znajomych, przyjaciół. Taki brak wiary w nasze ambicje często powoduje samotność. Człowiek najlepiej w takich sytuacjach czuje się sam, w swoim otoczeniu. Znajomi się nie odzywają, bo to najczęściej kontakt był z naszej strony. Mało kiedy z ich niestety. Teraz to zauważyliście? I tak się ktoś znajdzie, że powie coś mądrego, ambitnego co może mnie tutaj złamać. To, że nie mam racji? To, że tak już jest? To, że żyjemy w takich czasach lub że po prostu ludzie już tacy są i się nie zmienią? Albo że mamy się tym nie przejmować, bo po co? W jakim tym sens jest.. Przecież miejmy to w czterech literach jak często ja, autorka, piszę w swoich postach do Was. Może znowu mogłabym to napisać lub wy mi o tym przypomnijcie? Miej wyjebane, a będzie Ci dane. Bardzo często słyszymy zdanie przed chwilą przeczytane. Jeśli będzie Ci dane to nie przypadkiem znowu wrócisz do tej samotności, z której no można by dostać depresji na przykład?

Myślę, że bardziej się nie będę rozpisywać... Chyba dla Was będzie lepiej. Oczekujcie następnych wpisów. Jeśli chcecie jakiś temat to piszcie w komentarzach. Jestem ciekawa jakie ciekawe tematy Was interesują i czy chcecie jakiś rozmyśleń z innego punktu widzenia? Co wy na to? :) Piszcie w komentarzach moi drodzy czytelnicy i oczekujcie! 

wtorek, 2 października 2018

Październik piździrnik


Takim oto fotografią Was witam w kolejnym poście jak i w nowym miesiącu - październiku. Październik piździrnik. Nie bez powodu go tak nazwałam. Ten miesiąc jest typowym miesiącem - według mnie - depresyjnym. Długi miesiąc, bo aż 31 dni się na niego składa - nie pociesza nas ani to ani pogoda za oknami. Wieczory coraz bardziej robią się ciemne jak i chłodniejsze. Co za tym idzie - kiepskie samopoczucie.
Samopoczucie - jak jest u Was? U mnie jak na razie jest nijakie. Ani za dobre ani za złe. Można by powiedzieć, że w sam raz w taką pogodę. Zimno, deszcz częściej niż dotychczas. Pogoda bardzo wpływa na nasze samopoczucie. Ale dobra herbatka lub kakao, książka i łóżeczko to idealny zestaw na wieczór. A tym bardziej w piątek. Gdzie tam piątek kochani ;) Chciałabym się dowiedzieć jak wy sobie radzicie z samopoczuciem w tym okropnym i długim zarazem miesiącu. Warto się wymieniać opiniami, radami. Dzisiaj inny post był, mam nadzieję, że się Wam spodobał :)

Nutka do postu

środa, 26 września 2018

Motyle i ćmy


*link do piosenki*

Środa to połowa tygodnia. Środa to połowa czegoś, czego przetrwaliśmy w tygodniu. Czegoś, co było minęło. Nie wróci do nas. Może tylko w wspomnieniach, ale w postaci fizycznej nie wróci. Tylko i wyłącznie w naszych wspomnieniach. Spójrzmy co nas w tym tygodniu tak bardzo rozczarowało, czy były może jakieś plusy. Bo według mnie ten dzień jak i tydzień mógłby się skończyć. Najlepiej niech zostanie doskonale wykasowany. Nie mam swoich plusów. Wstaje, robię, idę spać. Jeszcze wokół mnie sami idioci. To źle zrobione. Tamto spojrzenie na kogoś złe, a słowo w tamtego to już w ogóle jedna wielka pomyłka. Najlepiej jakbym na chwilę pięć gdzieś zniknęła... Najdalej, najciszej od tych wszystkich ludzi. Potrzebuje samotności, tlenu... Chciałabym przeczyścić umysł, ale nie potrafię. Nie potrafię najzwyklej w świecie. A może być tak jak motyle, ćmy. Mieć w poważaniu totalnie wszystko i wszystkich. Nie przejmować się, żyć jak się uważa za najlepsze. Chyba to będzie najlepszy sposób. Bo co innego mogłoby być w połowie tygodnia, miesiąca, wieku czy całego swojego życia?

Dzisiaj krótki chyba wpis... Szczerze nie chce mi się jakoś do Was pisać... Może mi się znowu będzie chciało jakieś dłuższe. Udanej nocy x

niedziela, 16 września 2018

Kiepskie niechcenie

Cholera ... Kolejny poniedziałek, kolejny tydzień, a ty musisz iść do miejsca pracy znowu widzieć te same twarze, robić tą samą robotę. Tradycyjnie i bardzo znajome, prawda?
Można by powiedzieć, że trzeba. Taki się ma obowiązek i trzeba go spełniać tak czy siak. Ale czasami dopada nas totalne niechcenie. Totalne nic mi się nie chce. Najchętniej to by się spakowało i wyjechało najlepiej w Bieszczady lub na sam koniec świata... Żeby tylko nie przeżywać tego samego.. Samo jest to samo. Myśli się, że często nie da się rady. Prawie codziennie to przeżywamy, a najgorzej czas płynie gdy za zakrętem weekend, wolny czas, chwilka odpoczynku. A po tych krótkich lub dłuższych chwilach odpoczynku niestety trzeba wrócić do szarej, niby niewinnej rzeczywistości. Rzeczywistości, która nas połyka w całości od początku do końca... Rzeczywistości okrutnej pracy.. 
Niestety czy stety oto jest pytanie

A teraz zapraszam Was do odsłuchania pewnej PIOSENKI . Piosenka dla mnie w tej chwili jest znakomita. Miód dla moich uszów jak i dla spragnionej duszy muzycznej. Może nie wszyscy przepadają za tą piosenką, lecz w niektórych postach wspominałam, że gówno mnie interesuje zdanie ludzi. Skupiam się na sobie i to jest najważniejsze. Bo lepiej na sobie niż na kimś. Będzie przynajmniej lepsze rozczarowanie na sobie niż na osobie, która zmieni dużo rzeczy w Twoim życiu. A niech to szlag... Też tak masz? O cholera jasna. To tyle w temacie kochani :) Dobranoc, miłej i spokojnej nocy. 

piątek, 7 września 2018

Czy ... jest wszystko ok?

"Przestań spychać swoje potrzeby na dalszy plan. Najbardziej bolesna jest utrata siebie w procesie kochania drugiej osoby. Zapominamy o własnej wyjątkowości. By pomóc obojgu, musimy pomóc najpierw sobie. Właśnie teraz jest najlepszy moment na spełnianie swoich marzeń."

Czy potrzeba i akceptacja drugiej osoby w jednym jest dla nas najważniejsza? Czy przez te dwie czynności nie tracimy swojej osobowości, wrażliwości, postrzegania obiektywnie świata? Czy wszystko byś podarował drugiej osobie? Cytat, który przeczytaliście na początku tego wpisu może dać każdemu do myślenia. Nie zgadzasz się z nim? No trudno. Nie będę Cię do tego zmuszać, ale proszę - popatrz na to z innego punktu widzenia. Wyjdź na chwilę ze swojego postrzegania. Może jednak coś się zmieni. Nie mówię,  że masz na siłę wychodzić, ale spójrz... Jesteś czegoś warty. Wszystkiego jesteś wart, więc nie spychaj swoich pragnień, potrzeb, a tym bardziej marzeń na drugi plan, gdyż druga osoba ciągle potrzebuje Twojej uwagi, czasu. 
To Twój czas. Tak, Twój czas na spełnianie swoich najskrytszych marzeń. Przestań mówić co powiedzą o Twoich wyborach obcy ludzie. Teraz i tu. Żyj chwilą i spełniaj się w 100 procentach. Bo na starość będziesz tego żałować. Spełniaj się i daj z siebie tyle ile się da. Przestań dbać o interesy innych, dbaj o swoje. Przecież nie będziesz żyć życiem ludzi, którzy nie potrafią nawet podziękować. Skup się na sobie. Wreszcie skup się na swoich ambicjach i rozwijaj się tak, żebyś na stare lata był z siebie dumny jak cholera. Wydaje Ci się to ciężkie? Boisz się, że nie dasz rady? Pieprzysz. Dasz radę, tylko nie ufasz sobie. Zadziw samego siebie. Nie daj się temu głosowi w sobie, że nie dasz rady. Pokaż mu na co Cię stać i dajesz sobie świetnie radę w każdej sytuacji. W każdej sytuacji, w której wiesz jak sobie poradzić. Nie poddawaj się, walcz o to co chcesz. Walcz o to, żeby ludzie o Tobie gadali, plotkowali. Niech sobie gadają, bo nic innego nie mają do roboty. 

A teraz sobie przypomnij cytat z początku tego wpisu... Co ze sobą zrobisz i swoim podejściem to tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Nie moja działka, żeby to oceniać ani wytykać palcem jak małe dziecko. WALCZ O TO CO PRAGNIESZ. To jest najważniejsze człowieku !

sobota, 1 września 2018

Miłość na długie lata

ja się nie nudzę, ja się tobą nie nudzę
codziennie od nowa cię kocham, no kocham
więc chodź, weź no chodź
LINK do piosenki

Piosenka Pawła Domagały pod tytułem "Weź nie pytaj" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pozytywne wrażenie oczywiście. Dlaczego? Po prostu jest prosta, inna od tych piosenek podczas ostatnich 10 lat na polskim jak i zagranicznym rynku muzycznym. Ale chodzi mi o coś innego. O sens tej piosenki, o tekst. Posłuchajcie sobie ją dokładnie. Zanurzcie się w jej tekst. Jest prosta, prawda? To dlaczego nasze życie też nie może być takie proste jak wręcz wyryte z tej piosenki? Bo ciągle czegoś szukamy. Brakuje nam tego i owego albo ciągle tylko krytykujemy. Ludzie, szanujcie to co macie. Bo często tego nie dostaniecie po raz drugi i wtedy będziecie serio żałowali. Pamiętajcie o tej piosence. Dziękuje za przeczytanie tych kilku zdań.

środa, 29 sierpnia 2018

Zmiany, czy coś stałego?

Cześć wszystkim i nie wszystkim !

Witam Was znowu na moim blogu z wpisami, które może nie zawsze rozumiecie albo jakimś sposobem rozumiecie i dalej jesteście tutaj z jakąś kobietą, która coś pisze i pisze ciągle.. Pisze, a potem to publikuje do świata. Wirtualnego świata, gdzie każdy może tutaj wejść z butami.. Brudnymi, czystymi czy też wejść boso - jak kto woli. Jednak o coś chciałabym w tym poście poruszyć. Poruszyć? O matko i córko - co ona znowu wymyśliła? Kobieta nie ma co robić chyba.

Zacznijmy może od początku i od razu w sedno sprawy. Moje wpisy zaczęłam w maju 2018, czyli w tym roku. Brawa normalnie dla mnie. Dokładnie 29 maja 2018 postem powitalnym. Post powitalny to był? Przypomnijcie go sobie, oto link do niego *LINK* . Inny jest to prawda. A czy każdy post powitalny musi być taki sam? Zatem nadeszło, aby coś się zaczęło zmieniać w blogu... Co prawda może nic dużego na początku się nie zmieniło... Dodałam może z kilka zakładek nad postami, do których śmiało możecie zaglądać o każdej porze dnia jak i nocy. Na pewno bym chciała jeszcze kilka stron dodać, ale są one oczywiście w fazie tworzenia jak i obmyślania czy jest to dobry pomysł czy jednak zły i czy powinien tu się pojawić. Kolejną zmianą jest nie co inne jak wygląd. Wygląd bloga jak na razie jest ciągle taki sam, ale mam kilka pomysłów jak go zmienić. I mam nadzieję, że do końca tego roku zmieni się coś w nim.

A co do pozostałych zmian to będzie niespodzianka. Może Was pozytywnie zaskoczę. Mam taką nadzieję i skromnie oczywiście na to liczę. A teraz Wy możecie śmiało pisać w komentarzach pod tym postem co byście chcieli zmienić w moim blogu? Jeśli chodzi o posty to jest zakładka "Strefa pomysłów", do której Was wszystkim bardzo serdecznie zapraszam i mam cichą nadzieję, że będziecie mieć jakieś pomysły na moje wpisy. Na wpisy, w których z mojego punktu widzenia mogłabym spojrzeć na pewne sprawy i sytuacje z życia codziennego, prawda ? :)

Miłego dnia kochani i oczywiście, że do następnego wpisu :*

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Rozrzucone marzenia, do których się nie wróci.

Rozrzucone marzenia, do których się nie wróci -tak, tak. Rzucam swoje marzenia, bo co one są dla mnie? Tylko kompletna krytyka jest, niestety. Nic nie znaczą. Dla mnie może coś znaczą, a dla innych? Gówno i nic - to wszystko niestety. Po co się starać jak tylko krytykują? Po co to wszystko?Nie wiem po co mieć marzenia, jeśli i tak będzie się krytykowanym ze wszystkich stron. Dla swojej satysfakcji? Dla opadających min innych ludzi? Nic nie jest tego warte. Żadne gówniane marzenie. Tak czy siak, przeminie to. Po co się starać, po co zdobywać coś. I tak to przepadnie gdzieś. Gdzieś, gdzie marzenia się gubią.

Niechęć, obojętność, złość, niedowierzania ... Można by tu pisać i pisać. Ale nic innego lepiej nie powiedzieć... Ani się nie powie ani nie zrobi. Znowu kolejne znajome uczucia. Znamy to nieprawdaż? :) Człowieku czy ty spełniasz swoje marzenia, które założyłeś od:
*początku roku
*od kilku miesięcy
*od małego dziecka?
Bo wydaje mi się, że lepiej często ich nie spełniać. Nie warto. Czasami widać, że warto coś robić. Poświęcać się na to w 100 procentach. Ale zadaj sobie pytanie czy na pewno chcesz spełniać? Dobre przemyślenie to dobry klucz czy będziesz zadowolony czy raczej też nie. Może nie do końca byś był zadowolony końcem rezultatu spełnienia swoich marzeń z danych okresów swojego życia :)

Często bywa też tak w naszych życiach, że pewne osoby totalnie chcą nam wybić wręcz z głowy spełnianie swoich marzeń. Gdzie my jesteśmy totalnie w amoku, gdzie mamy różowe okulary nałożone na nos i heja! Jedziemy z tematem pomimo wszystko, nie patrząc na innych. Jak się to mówi : po trupach do celu tak? Gówno nas często interesuje to, czy robimy to kosztem siebie, swojej rodziny czy też innych osób. Najważniejsze, żebyśmy zdobyli to co chcemy. Liczymy tylko na swoje możliwości i nasz fart. Czy się w ogóle pozytywnie to się okaże. Ale gdy jest wynik negatywny to jest wielkie oburzenie i złość na wszystkich tylko nie na siebie. Obraza majestatu normalnie ludzie. Bez kija nie podchodź w takiej sytuacji, bo jeszcze krytyka że nic nie robiłeś, nie powiedziałeś i tak dalej.. Ale ile trzeba się nagadać, jak ktoś ma różowe okulary na sobie i za żadne skarby tego cudownego wręcz świata nie chce sobie przetłumaczyć. Często tak miewają młode osoby. Czyżby? Często to starsze osoby też tak mają i za cholerę nie chcą być inaczej pokierowani. No bo przecież oni dłużej od nas żyli, więcej wiedzą, więcej na oczy widzieli i przeżyli w swoim życiu. A często też mogą się pomylić tak jak każdy rozsądny człowiek w XXI wieku, gdzie i tak wszystko jest poprzewracane jak nie wiem.

Nieświadomie nieświadomi

nieznajomy, skąd ja ciebie mam
w twoich oczach widzę cały świat
mówisz do mnie
jak nie mówi nikt
bez wahania idę z tobą dziś 
Lanberry "Nieznajomy"


Normalne spojrzenie, a może jednak nie? Wydawało by się, że ten nieznajomy, który obok Ciebie przechodził. Też tak masz? Masz takie uczucie? Znasz go czy jednak wydaje Ci się coś? 
Jak to jest,ciekawe? Ciekawa jaka jest Wasza teoria na to... 
Niby nieświadomie nieświadomi czegoś, ale wszystko i wszystkich znają. Przecież tak dużo spraw, okoliczności, sytuacji przeżyli. Nie zawsze status społeczny czyni z człowieka niby wszystkiego wiedzącego, niestety :) Taka okrutna prawda.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Logiczne porozumienie

Myślenie często wydaje się, że jest takie proste i logicznie. Ale nie zawsze. Tak, tak ,wiecie. Nie muszę Wam o tym przypominać, ale trzeba. Kolejny raz muszę Wam o czymś przypominać. O czymś ważnym, przez co wszyscy traktują to jako proste, logiczne, takie zrozumiałe. Okazuje się, że niestety nie kochani.

MYŚLENIE NIE BOLI LUDZIE KOCHANI

Myślenie nie boli człowieku.. Zacznij używać mózgu, włącz go dobrze.. Myśl, dobrze myśl. Bo z złych myśli nic nie będzie ok. Tylko i wyłącznie źle.. Złe myśli nigdzie Ciebie ani nikogo innego do dobrego miejsca nie zaprowadzi. Ahh tak zapomniałam. W XXI wieku jest taka znieczulica, że szok.. Wielki szok i niedowierzania. Ale trzeba się do tego przyzwyczaić, niestety.

piątek, 10 sierpnia 2018

Alfa i omega - bycie w XXI wieku

Jak być sobą w tym popieprzonym świecie pełnym kłamstwa, oszczerstw i fałszywości?
Jak się uśmiechać, gdy wszystko się wali?
Jak płakać, gdy wszystko dookoła jest niby takie idealne?
Fałszywość, nie idealność idealności, oszczerstwo, kłamstwo, bycie niby sobą na pokaz, pokazywanie na siłę ile my to potrafimy, umiemy.. Można by tak dalej, dalej i dalej. Trochę jak w typowym kole, które kręci się i końca nie ma. Wszystko ma swój początek i koniec. Koniec i początek. Tak dalej. Niby wiecie, ale nigdy tego głośno nie powiecie. A tym bardziej nie przyznacie się przed samym sobą. Bo po co? Jest w tym czymś jakiś cel, powód, przyczyna? Na pierwszy rzut oka może nie. Na drugie też.. Ale po dłuższym spojrzeniu na to można dojrzeć pewne rzeczy. Między innymi to, że świat obecny XXI wiek to już nie to samo co dalsze wieki. Pokolenia wcześniejsze zachowywały się inaczej, myślały totalnie odmiennie niż współcześni ludzie. Ludzie żyjący w XXI wieku to można opisać w kilku słowa. A nawet w jednym słowie : WILKI.
Dlaczego wilki? Wilki są wilkami dla siebie, czyli każdy człowiek patrzy na drugiego spod łba .. Zazdrość, fałszywość, kłamstwo. Kręci się tylko tam gdzie jest jakiś zysk, dobre zagranie. Człowiek nigdy nie chce pokazać się od tej drugiej strony. Jednak czasami niestety jakieś ruchy go zdradzają . 

sobota, 4 sierpnia 2018

Coś czego nie ma

Masz wolny piątkowy wieczór. Wreszcie weekend - tak długo wyczekiwany przez większość osób. Piątek, sobota, niedziela - przez te trzy dni powinieneś zregenerować swoje siły po trudnym i ciężkim tygodniu czy to pracy czy szkoły. Ludzie, którzy pracują przez cały tydzień, nie mający wolnego dnia zazdroszczą Ci. Z jednej strony weekend - odpoczynek, lecz z drugiej strony medalu masz poczucie nijakości. Fajnie, masz wolny piątkowy wieczór. Lecz żadnego spotkania z znajomymi, druga połówka w pracy lub położyła się już do łóżka, bo musi wstać rano w sobotę do pracy... I zostajesz sam. Obejrzeć co ciekawego leci w telewizorze czy też się pójść położyć do łóżka?
Samotność Ci prawda doskwiera tak? Przyzwyczaj się, to jest normalne. Prędzej czy później Cię dopadnie. Każdego dopadnie mój kochany czytelniku. Posłuchaj tego .. Dobiłam Cię jeszcze bardziej? Trudno. Każdy swój ból, przetarcia radzi sobie na swój sposób :) Moim sposobem jest pisanie tego czegoś. Gówno mnie interesuje czy Wam się to podoba czy będzie krytyka z wszystkich stron. Gówno mnie też interesuje też czy dowiedzą się o tym moi znajomi, rodzina czy nawet sąsiedzi. Co ich to obchodzi? Co Cię to obchodzi? 

Niedogodność

Fala upałów w naszym kraju i od razu, że to źle, że mogło by być zimniej.. Jednak jeśli jest mniej i pada to też źle... Ludzie w takich upałach narzekają, że wolą zimę niż lato. Ale kurcze, gdy jest zima, zimowe miesiące - też jest źle. Nigdy nie jest dla Was dobrze.. Też bym wolała, żeby było zimniej, było jakieś osłodzenie. Ale jest ogromnie dużo ludzi, którym wszystko przeszkadza. Można by jednak zaprzeczyć. Nie ma takich ludzi? Lepiej ich olać? Jednak to po prostu jest niedogodność ich dup, bo nie wiedzą czego chcą... Jak chcą ciepło, lato to wolą zimno.. Niech lepiej popada deszcz w takie upały ... A jak się już pojawia to marudzą, bo chcieliby jechać nad odkryty basen, jechać z znajomymi nad fajną miejscówkę lub spotkać się weekendowo z rodziną i przyjaciółmi przy grillu. Wszystko da się zrobić niezależnie od pogody. Tylko trzeba się wreszcie pogodzić z tym, że pogoda nie będzie z nami gadała jaka ma być i kiedy najlepiej. 

środa, 1 sierpnia 2018

Małomiasteczkowy


Małomiasteczkowy to ja. Małomiasteczkowy to każdy z nas. Pamiętaj o tym drogi czytelniku. Nikt za Ciebie o tym nie będzie pamiętał i nikt też również nie będzie Ci tego przypominał. 
No bo po co?
 Zadaj sobie to pytanie : po co ma Ci przypominać?
Każdy ma w sobie małomiasteczkowego kogoś ;) Pozdrawiam

Monotonność ludzie

Monotonność  - tak znane słowo każdego spotyka.. Pojawia się rutyna, nic nowego się nie dzieje. Przychodzisz do pracy czy szkoły i musisz robić to samo w kółko. Rozmawiać, przebywać z gromadą ludzi, którzy liczą na Ciebie, Twoje ambicje. Codziennie tak samo. W poniedziałek rano przychodzisz ze swojego domu i myślisz, żeby najlepiej to by był już piątek po skończonej pracy. Zaś w piątek modlisz się i modlisz, aby poniedziałek nigdy nie nastał.. Weekend mija szybko, nie to co tydzień długiej i ciężkiej pracy.
Jak na początku wspominałam o rutynie. Rutyna nie tylko w życiu zawodowym się pojawia. Niestety też jest w miłości. Znowu wiecie o tym, ale kurcze. Irytuje mnie pewna rzecz. Każde para na początku swojej znajomości czy związku dużo ze sobą rozmawiała, pisała, spotykała się. Z czasem niby robi się to nudne strasznie. Nie interesuje nas już za bardzo co słychać u drugiej osoby, co dzieje się w jej pracy. Sam chciałbyś, żeby Tobie było poświęcone kilka czy nawet kilkanaście chwil co się dzieje u Twojej osoby. Jeśli wymagasz tego, to daj też coś od siebie. Nie tylko bierz, ale również dawaj coś od swojej osoby. Bo nic nie jest za darmo. Dobro zawsze wraca. Nawet w prostych sprawach. PROSTE RZECZY w związku - myśleliście o tym? Zwykły przytulas, buziak, uśmiech czy chwila rozmowy przy śniadaniu czy też przy innej okazji w ciągu dnia.. Nie musi być to od razu bukiet róż, wyjście do drogiej restauracji czy wyjazd na dwa tygodnie na Malediwy. Proste sprawy są ukryte w prostocie. Nie w drogich, przereklamowanych.

czwartek, 26 lipca 2018

Dziękuje to za mało powiedziane.

Ostatnio otrzymałam pod postem pewien komentarz.. Był on anonimowy. Chyba autor lub autorka tego komentarza nie będzie miała na mnie złe, że go teraz przytoczę i pod nim dodam swój komentarz mały lub nie mały.

"Gońmy tylko za tymi, którzy cenią to, że dla nich próbujemy być idealni i za tymi, którzy doskonale wiedzą, że idealnym nie jest nikt, a ludzkim jest popełniać błędy. Pozwalajmy być przy nas tym, którzy cenią to, że nie idą tą wyboistą ścieżką sami, tym dla których nie rozpływasz się w tłumie. Tym ktorzy szukają nas wzrokiem na ulicy. Takim co już wiedzą co jest istotne i tym, którzy chcą się dowiedzieć całym sercem. Reszte tego o czym piszesz tą masę, mruczącą, to nie moja sprawac, a niech spierdala, co ja mogę i tak nic nie zmienię, dobra nie męcz mnie, nie mam czasu..i takim którzy cenią tanie zagrania, kuszą pieniędzmi, zmuszają, oczekują, wymuszają, poniżają, szydzą, wykorzystują...Mówimy z kulturą omijaj mnie w chuj szerokim łukiem proszę. Otaczając się tylko ludzmy z serduszkiem pełnym empatii, odrobiną bezinteresowności. :Wczoraj byłem trochę jak ten gość z obrazka, z tą różnicą, że mnie nikt nie głaskał. Krzyczałem przez łzy do boga by mnie przestał już testować. Żeby mnie rozerwał albo pozwolił bym z kimś wzajemnie się pokochał.: Czysto i naiwnie jak Ci co mają prawie 20 lat. A ich świat to emocje. Nie kalkulacje. Jak bardzo się to opłaca jak będzie wyglądać w cudzych oczach. Tak jak to jest w dzisiejszych czasach. Kupczymy bliskością, takim też polećmy się wymijać dość szeroko. Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie." KOMENTARZ ANONIMOWY

Na początku bym chciała podziękować tej osobie za taki komentarz. Masz w 100 procentach rację. Inaczej sama bym tego nie ujęła. Nawet więcej racji w racji. Czasami słowo dziękuję to za mało jest. Myślę, że będziesz częściej zaglądać tutaj do mnie na bloga i będziesz chciała to czytać oraz komentować. Mam taką nadzieję, liczę na to. Bo bez Ciebie i bez jeszcze jednej osoby bym to olała... Pisała tylko dla siebie oraz dla osób, które tylko czytają i nie skomentują anonimowo.. Anonimowy komentarz z taką sentencją jaką przytoczyłam - i się uśmiecha człowiek do ekranu laptopa serio.

środa, 25 lipca 2018

Ochota

Mam ochotę spać.
Mam ochotę wrócić do domu.
Mam ochotę nigdy tutaj wrócić.
Mam ochotę nie oglądać tych ludzi już.
Ludzi, którzy mnie zranili, nie pozwalają na rozwój osobisty. Proszę Cię o to Boże. Wiem, że tam jesteś. Oni mnie niszczą, serio. Najpierw powoli, delikatnie, całkiem niewinnie jak papier. Później to coraz bardziej potrafią wysychać z człowieka energię, czas, pieniądze. To co w nas najlepsze, najpiękniejsze, najcudowniejsze. To co najprostsze. Zgadzam się z tym, a ty? Jakie jest Twoje zdanie? Podejście do tego całego?
Wiem, trzeba by być idealnym by dogodzić innym ludziom. Niestety, nie ja. Za dużo już się poświęciłam, przez to zostałam pocałowana w 4 litery. Przepraszam, kopnięta jak niechciane coś. Coś, co w ogóle nie powinno być.
Znajome tak? Niestety, tak działa XXI wiek.
Ocenianie, krytyka, poniżanie, brak szacunku. Na co możemy liczyć? Na nic. Nawet na samego siebie nie warto, bo można się bardzo rozczarować. A tak bardzo już dostaliśmy po dupie, nieprawdaż? Ile razy już sobie mówiliśmy, że się nie damy nikomu? A dalej to robimy.. Ciągle w kółko.. Droga bez celu, niestety.
Szara rzeczywistość. Szara codzienność. Szara nicość moi drodzy.

IRA - Nie zatrzymam się

poniedziałek, 23 lipca 2018

Bycie - 2 tysięcy wyświetleń.

W tym poście będzie całkiem inna tematyka. Chciałabym w tym poście Wam coś przekazać. Za dużo czytania nie będzie, no ale cóż :) Zawsze coś. Zatem mówię Wam o co mi chodzi.

Chciałabym Wam bardzo podziękować z całego mojego małego serduszka za ponad 2 tysiące wyświetleń. Niby nic, ale dziękuje. Widzę po komentarzach, że ktoś czyta.. Czy to anonimowo komentujecie lub z konta :) Tak czy siak bardzo Wam chciałabym podziękować. Przynajmniej się wie, że ktoś czyta te moje daremne wypociny o różnych porach dnia i toleruje jako tako moje zajebiste humorki, ohh yeah :) DZIĘKUJE, DZIĘKUJE I JESZCZE RAZ DZIĘKUJE. Wielkie dziękuje Wam - jesteście fajni :)

czwartek, 12 lipca 2018

Życie w XXI wieku - takie łatwe, choć inne

Życie w XXI wieku. Łatwe, trudne, obojętne, nie wiem. Depresja, szczęście, obojętność, nie wiem. Dziecko, ślub, rozwód, nie wiem. Nauka, praca, emerytura, nie wiem. Laptopy, telefony, tablety, nie wiem.
Życie w XXI wieku może być według kogoś łatwe, lecz dla innej zaś trudne, okropne, do dupy. W tym wieku można wyjść za mąż w wieku 18 lat... Mieć dziecko w wieku 15-16 lat.. Normalne prawda? Takie normalne przecież.. Bo koleżanka z szkoły już zaszła w ciążę.. Bo ślub teraz jest w modzie.. A rozwód tym bardziej. Jeśli nam nie wyjdzie to po prostu pójdziemy do adwokata, podpiszemy jakieś papiery rozwodowe i idziemy w dwóch różnych kierunkach..

A moje pytanie - gdzie te małżeństwa, gdzie przeżyły po 50, 60 lat razem? A no tak. Młodzi teraz nie potrzebują przykładów miłości. Przecież wiedzą jak rozmawiać, jak rozwiązywać problemy, nawet te najmniejsze, od których zaczynają się te większe i coraz to większe. ROZMOWA JEST NAJWAŻNIEJSZA. Zaufanie, lojalność też się liczą. Ale jeśli będzie w związku rozmowa między dwoma osobami, a nie tylko monolog do jednej strony - nie ma szans.. Ważna jest komunikacja między sobą..

Bo jeśli nie rozmowa między sobą to jak wy chcecie żyć? Wytrwać gatunku, którego może za 50 - 100 lat nie być? Powiedźcie mi jak?

Kiedy przes­tałam siebie kochać?

Kochać - pojęcie względne.. Można kochać osobę, a można kochać rzecz, uzależnienie..
Kochać - można rozumieć dosłownie i niedosłownie.

Jeśli się kogoś kocha to dla drugiej osoby wszystko by się zrobiło. Dosłownie wszystko, tak samo dzieje się gdy się kocha rzecz, uzależnienie.. Dla narkotyków wszystko się liczy.. Głód narkotykowy pożera Cię coraz to bardziej bardziej.. Najpierw powoli, delikatnie, a potem już tylko ciągnie na samo dno totalnej przepaści.

Miłość, kochanie, być kochanym, dawać komuś miłość, być zakochanym - znajome pojęcia, prawda? Aczkolwiek dla większości osób takie dalekie są. Praca, codzienne sprawy, sukcesy, zapatrzenie w siebie, w swoje ego.. A gdzie jakaś odskocznia? Odskocznia to spanie, odpoczynek przed telewizorem, alkohol, wyżywanie się na bliskich .. A gdzie w tym wszystkim jakaś miłość? Szacunek do drugiej osoby?

I przez to właśnie zastanawiam się często do czego ten popieprzony świat zmierza? Bo nigdy chyba nie będzie dobrze dla każdego.. Możemy sobie wmawiać, ale nigdy nie będzie na tyle ile chcemy. Bo ciągle czegoś chcemy albo nam się coś nie podoba...


Życzę Wam, żebyście potrafili docenić drugiego człowieka. Umieli kochać i być kochanym. Szacunek za szacunek kochani. Gdy siebie nawzajem nie będziemy szanować to nigdy nie staniemy się takimi aniołami - diabełkami.. Bo jesteśmy w nicości i w nicość powstaniemy.

sobota, 7 lipca 2018

Miłość w XXI wieku - alfa i omega

Czym jest miłość w XXI wieku? Czy wiesz o niej wszystko dokładnie? Można by powiedzieć, że wszystko. Jednak można czasami się ostro o tym przekonać, że miłość w 21 wieku nie jest taka kolorowa jaka mogła by się na pierwszy rzut oka wydawać. Nie jest idealna ani też zła. Jak zwykle coś pomiędzy. Zawsze się coś znajdzie, prawda?
My na to nic nie poradzimy. Taki jest skonstruowany świat, prawda? Popierdolenie idealny, który nie każdemu pasuje. Każdy by chciał na swój sposób go ukształtować. Każdy myśli, że potrafi i może to uczynić doskonale. Ha, jest w totalnym błędzie? Czemu to piszę, jeśli to jest takie oczywiste? Takie doskonale wiadome, co nie? Ha, bo tak. Bo ludzie o pewnych rzeczach niby wiedzą. Lub jednak nie wiedzą. I trzeba im to doskonale uświadomić. Tak kochani, uświadomić. Możecie być na mnie źli, wkurzeni, oburzeni i tym podobne. A powiem Wam, że mam na to totalnie gdzieś. Nie obchodzi mnie.
Zaraz powiecie, że jak mam wszystko źle to czemu piszę w niektórych postach jak to mi jest źle, niedobrze, najchętniej bym zniknęła z tego popieprzonego świata? Piszę to co mi na sercu aktualnie ciąży. Co mnie w danej chwili uwiera i chciałabym przez pisanie to jakoś zmniejszyć, dać sobie inny pogląd na pewne sprawy, problemy? Nie podoba Ci się to co piszę ? Mam to gdzieś. Nie musisz czytać tego co piszę. Jak to się mówi - trudno, tak wyszło. Znowu się rozpisuje, ale co tam. Ktoś zainteresowany może moim pisaniem to przeczyta i możliwe, że to też skomentuje. Wisi mi to totalnie.
Wracając do tematu postu : miłość w XXI wieku. Niby jest, niby nie ma. Jak to jest? Czy ja się od kogoś tego dowiem ? Sama mam taki mętlik w głowie, ze szok. Myślę i myślę o tym temacie. W niby "związkach" mówi się, że jest miłość. Między dwojga ludźmi jest jakaś chemia. Najpierw rodzi się, rozwija, a potem... Wychodzi jak wychodzi niestety. Znane nam to jest doskonale. Aż za bardzo, tak?Cóż, bywa. Tak to się stało, nic na to nie poradzimy. Pamiętacie te początki miłości? Długie rozmowy, pisanie, spacery do późnej w nocy? Z czasem coraz mniej, ale i tak dużo. Potem wielki związek. Poznanie rodziny, znajomych, przesiadywanie u drugiej osoby. Czasami kontrola jakaś. Rutyna, pojawia się znikąd. Popieprzona rutyna, a może jednak nie? Może coś nam daje, pokazuje coś? A my tak zwyczajnie lekceważymy jak wszystkie inne sprawy?
Doskonale to opisuje obrazek obok. Dlaczego? Otóż odpowiedź jest prosta i logiczna. Mam nadzieję, że każdy rozumie co i jak. I tak to każdy odbierze jak chce. Nie każdemu może się ten post skomentować. Innym jednak może w przeciwieństwie podobać. I tak to mam na to gdzieś... Totalnie gdzieś.. Jest grubo po 22, nie wiem czy ktoś to dzisiaj jeszcze odczyta. Kij z tym. Ale mam do Was pewną, konkretną prośbę.
Szanujcie się. Najpierw nauczcie się szacunku do samej swojej osoby, a później do drugiej osoby. Zwierzęta też mają uczucia, pamiętajcie o tym :) One tak samo jak my cierpimy. Tylko nie umieją mówić, gdzie ich boli i dlaczego. Tyle sytuacji czy to w internecie, radiu czy też w telewizji się mówi.
A niektórzy ludzie tak cholernie krzywdzą. Popieprzone to jest... Jakby sami wyjątkowo nie byli poparzeni. Miłej nocy, miłego czytania tego gówna :)

wtorek, 3 lipca 2018

Być zranionym - zalety i wady. Są chociaż jakieś plusy?

Ten moment, gdy poznajemy osobę. Osobę, która można by powiedzieć w pierwszej chwili, że jest bratnią duszą. Z każdą chwilą rozmowy, z każdym spotkaniem poznajecie się na nowo. Wszystko bardzo dobrze, doskonale, bez żadnego zarzutu. Kiedy już myślisz, że na poważnie jest dobrze - tak jak bańka mydlana wszystko pęka. Wszystkie obiecane słowa, zdania, aluzje. Spotkania, z których teraz dla tej drugiej osoby nic nie znaczyły. A w Tobie rozpalona została iskierka nadziei. A nadzieja podobno umiera ostatnia... Ciekawe.
Być zranionym - każdy to przeżył na pewno na swojej skórze. Są plusy oraz minusy. Czy można dobrze wyjść z zranienia? Tak. Czy można nie wyjść z tego zranienia źle? Można wyjść. Ale pytanie standardowe - po co? Każdy z nas przeżywa zranienie na swój sposób. Najczęściej zamykając się, nie potrafiąc kolejnej drugiej osobie zaufać znowu. Zaufanie - dlaczego? Proste. To co wcześniej już pisałam - osoba, która nas zraniła na początku było fajnie, doskonale. A potem wszystko pękło jak bańka mydlana. Zaufanie jest najważniejszym można powiedzieć czynnikiem, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. A przede wszystkim to w szczególności musimy mieć zaufanie do samego siebie. To od tego trzeba zacząć. Nie wiem czy ktoś pamięta post, w którym mówiłam że często nawet my sami siebie ranimy w środku. To jest ciągle powtarzane. Standardowe koło... Ciągle się kręci i kręci.Wady zranienia każdy widzi. Zalety mało kto, ale powiem że są. Chociaż czasami samej mi jest ciężko jest zauważyć. Nie będę Wam tutaj ich wymieniać, bo każdy może to samo zauważyć, albo inne przykłady lub też totalnie ich nie widzieć. Widzieć tylko same minusy sytuacji zranienia. Zranienie można by powiedzieć, że jest i dobre jak i złe dla nas. Każdy jest inny - to wiadomo. Każdy inaczej sobie radzi z sytuacjami. Ale najczęściej albo zamykamy się w sobie lub rzucamy się w wir pracy. Czy to w pracy czy w szkole. Każdy radzi sobie z zranieniem inaczej.

Najgorszym sposobem - według mnie- na poranione uczucia jest alkohol, seks bez uczuć czy też samookaleczenie. Każdy sposób, który wymieniłam przed chwilą ma swoje złe skutki. Złe skutki to przede wszystkim uzależnienie : alkoholizm, seksoholizm czy podcinanie się, bez którego nie da się urwać. Bo myślisz, że przez te sytuacje da to coś w Twoim życiu.  Muszę niestety Cię rozczarować. Wiem, kolejna osoba Ci to robi. Lecz ja z innego powodu - dla Twojego dobra, szczęścia, żebyś wreszcie się uśmiechnął na poważnie.
Podcinanie się - ślady na ciele. Serio tego chcesz? Lepiej wyjdź na spacer, wyżyj się na worku treningowym niż na swoim ciele. Co z tego , że masz zranione serce? Każdy ma je.. Nie popełniaj tego błędu.
Seks bez uczuć - postaw się w sytuacje drugiej osoby. Co być poczuł, gdybyś nie miał poranionych uczuć i ktoś by z Tobą uprawiał seks bez jakikolwiek uczuć, bez jakikolwiek chwil z Tobą? Poczułbyś się totalnie nie ważny. Lepiej zapisz się do jakiegoś stowarzyszenia, który na przykład co jakiś czas biega, robi zdjęcia.
Alkoholizm - jedna butelka wódki czy też wina. Co się stanie, jeśli na początku codziennie będzie to 2-3 piwa albo inny trunk alkoholowy? Przecież wszystko jest dla ludzi można by powiedzieć. Ale alkohol tak jak pogoń za pieniędzmi może nas zgubić. Może przez alkohol chcesz zapomnieć o tej całej koszmarnej sytuacji z zranieniem. Może chcesz od tego totalnie uciec.  Coraz bardziej pragniesz alkoholu, coraz więcej pijesz go. Później zaczynasz przychodzić do pracy/szkoły na kacu. Totalnie nietrzeźwy jesteś. Coś w Twojej głowie mówi Ci, kiedy jesteś w pracy, żeby może tak się napić coś procentowego? Żeby zapomnieć - bo nawet praca Ci nie daje satysfakcji. A może by to zmienić? Nie, no bo co? Hmmmm, ciekawe pytanie. Zastanów się nad spotkaniami AA na dobry początek. A może później znajdź jakieś hobby - sport, książki, fotografia, rysowanie, cokolwiek tylko nie alkohol.

Wszystko jest dla ludzi- doskonale o tym wiem. Jestem tego świadoma. Ktoś może powiedzieć, że z tej osoby jest jakaś małolata, która nic o życiu nie wie. Ta osoba niestety mało wie o mnie. Nie zamierzam dzielić się tutaj z życiem prywatnym, blog powstał po coś innego. To co się dzieje u mnie, dookoła mnie. A to że ile mam lat - mało ważne powinno być. Niestety XXI wiek, gdzie wszyscy i tak narzekają, przeklinają i tym podobnym. Zostawiam Was z tym postem. Do następnego kochani :)

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Stara ja, nowa ja.

Stara ja czy nowa ja? Moje stare oblicze czy nowe ukazanie się mojej duszy? Zmieniać się czy nie? Warto czy jednak nie? W połowie tylko czy iść na całość. Pójść na głęboką wodę czy jednak powoli stąpać po lodzie, który w każdej chwili może pęknąć? Czy to jest po prostu czegoś warte? Ciekawe, czy takie warte ...

Mieć dalej tą starą swoją duszę, która dla niektórych osób może być utrapieniem, koszmarem, totalnym horrorem. Jednak nowa ja proponuje takie ciekawe propozycje. Stara ja walczy z nową ja.. Co wybrać? Czy kiedykolwiek ta bitwa się skończy? A czy w ogóle na dobre się rozpoczęła? Nie wiem, nie mam pojęcia. Bo czasami totalnie się wyłączam. Jestem zamyślona, w innym świecie.. Gdziekolwiek moje myśli powędrowały. Nie mam pojęcia co wokół mojej osoby się dzieje. Czy pies mnie obwąchał, czy samochód mnie oblał kałużą czy też pracodawca zwrócił mi uwagę. Jestem totalnie w innym wszechświecie. Nie wiem kiedy wrócę, a jeśli wrócę - nie mam pojęcia czy podejmę decyzję. Decyzję, która ja będę teraz. Stara ja czy nowa ja.

Moje dusze walczą ze sobą. Każde oblicze starej ja konta oblicza nowej ja, której nie wiem co powiedzieć. Przygarnąć ją czy totalnie odrzucić? Być dla niej wredna czy jednak do starej ja być niemiła? Którą osobę wyrzucić ze swojej duszy? Oto jest pytanie. Pytanie na które bardzo ciężko jest odpowiedzieć w kilka czy nawet kilkanaście sekund. Trzeba bardzo dokładnie przemyśleć wszystkie zalety, wady, plusy i minusy. Każdą sytuację, słowa. Każdy żąda wręcz od Ciebie, żebyś się zmienił, inaczej się zachowywał, reagował, mówił. Ale gdy się zmienisz - to pytają dlaczego, po co. Nie rozumieją dlaczego się zmieniłeś. Przecież byłeś inną osobą. A sami przecież mówili Cię, żebyś się zmienił. Chyba zapomnieli o swoich słowach. Zrób to, powiedz tak i tak, schudnij, uśmiechnij się, powiedz dzień dobry i tak dalej. A czy to nie jest chore? Totalnie porąbane ?

Nowy rok, nowa moja osobowość - a po co to komu? Tak czy siak, każdego roku jest tak samo. Plany, postanowienia, nadzieje, że w każdym rozpoczynającym roku będziemy dotrzymywać od 1 do ostatniego dnia roku swoich postanowień. Głupi człowiek i jego tok myślenia. I tak wychodzi, że nie zmieniamy się. A jeśli komuś się udaje to tylko, aby coś pokazać, zamaskować coś. Nic dla siebie totalnie. Co to ma być? Ah no tak. Społeczność, której się nie chce. Mają na wszystko totalnie wywalone. Nie przejmują się niczym. Sprawami ważnymi i ważniejszymi. Niczym.

Więc po co się zmieniać? Po co stara ja, po co nowa ja? I tak przecież ma się na to wywalone totalnie. Nikt na to nie patrzy. Patrzy? Oooo to gratulacje Twojej bystrej uwadze. Ale czy tak na prawdę wszystko dookoła siebie widzisz? Zauważ to co na ogól niewidzialne.

piątek, 15 czerwca 2018

Kombinacja losu

Coś się dzieje z przyczyną.
Albo bez przyczyny... Kto co wybrał.. Kto co woli.. Każdy decyduje o sobie i swoich własnych wyborach. Nikt za nikogo nie będzie decydował. Ktoś decyduje za inną osobę.. A czy ta osoba przeżyje dwa życie od razu? Da sobie rade najpierw ze swoim, plus do tego życie drugiego człowieka? Wydaje mi się, że cholernie będzie mu ciężko.

Życie z przyczyną jakąś lub bez jakikolwiek przyczyny?

A ty co wybierasz mój drogi czytelniku?

wtorek, 12 czerwca 2018

Obecność - być czy nie być?

Nasza obecność w XXI wieku czasami stoi pod wielkim znakiem zapytania, nieprawdaż? Ile razy zastanawiamy się, czy nasza obecność jest czegoś warta? Czegoś warta dla drugiej osoby, która ma to w głębokim poważaniu? Nie traktuje nas poważnie i z należnym szacunkiem. Dotyczy nas to wszystkich. Młodych, starszych, chorych, zdrowych. Młodzi muszą mieć szacunek do osób starszych tak samo idzie w drugim kierunku. Zdrowi ludzie nie szanują chorych? A czy chorzy mają szacunek do osób w pełni zdolnych?
Coś od nas musi wychodzić.. Dobre wychowanie przede wszystkim. Jeśli chcesz być dobrze traktowany to też dobrze traktuj. Chcesz być szanowany ? Nie poniżaj drugiej osoby.. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jestem tego świadomą osobą. Też mnie denerwują osoby, lecz nie pozwalam aby moja zazdrość, złość, upokorzenie, wstyd i tym podobne zasłoniło moje dobre wychowanie. Dobre wychowanie, które nauczyli mnie inne osoby. Osoby, które też nie chcą być nieszanowani. Osoby, które zasłużyły też na szacunek i zwykle dziękuje za dobry uczynek nawet jeśli to dla nich normalny odruch, uczynek. Nauczymy się dziękować, szanować i cenić drugą osobą. Jeśli będzie tylko krytyka, złość, poniżanie - nic z tego nie będzie się miało. Trzeba być też dla ludzi, ale nie w całości. 

W odpowiedzi na Twój list, 

jeszcze chcę, 
porozmawiać o tym, co było źle.
Też czasami płaczę 
często zmieniam twarze.. /Feel ,,W odpowiedzi na Twój list''

Gdzie jest Twój szacunek kolego, koleżanko? Gdzie się podziałeś w ogóle? Chciałabym wiedzieć.. Przynajmniej tyle od Ciebie oczekuje, proszę.

piątek, 8 czerwca 2018

Bieganie - forma aktywności

No cóż.. Podobno bieganie jest ciekawą odskocznią od spraw teraźniejszych. Przebierasz się w wygodne, swobodne ciuchy, bierzesz słuchawki i biegniesz. Biegniesz w jakąś trasę. Biegniesz, aby poprawić sylwetkę, być w formie, chcieć coś poprawić. Biegniesz nie tylko, aby schudnąć w wolnym czasie po pracy, lecz w życiu codziennym, zawodowym. Nie ogląda się na to co najpiękniejsze. To, co za chwile może nie być. Było, jest, będzie - wychodzimy z tego założenia. Jednak niektórych momentów, chwil nie da się otworzyć z powrotem. Pierwsze słowo dziecka, dorastanie, życie w wieku 25-45.. Na starość na pewno pomyślicie ,,Po co ja tak biegłem w tym życiu?'' .. No właśnie.
Jednak ja o coś innego biegnę. Biegnę, aby zapomnieć. Biegnę, bo jestem za miękką osobą. Biegnę, bo się boję odkrycia co mi chodzi po głowie. Boję się kolejnych rozczarowań, odrzuceń, kolejnych zarzutów, pogard. Tak, tak - znajome Ci jest? Prawda, że to boli? Też Cię to gryzie? 


NORMALNE TO JEST. CAŁKIEM NORMALNE - NIESTETY MOI DRODZY. Mamy to na co zasłużyliśmy. Umierajmy w sobie, dziękuje ! Dzisiaj już nic nie potrzebuje. Bo nie wiem jak żyć, serio. 
Do następnego razu kochani. Mam taką nadzieję :)

Skłamałabym

Kłamać każdy potrafi.. Prawdę powiedzieć też każdy powinien potrafić, a czy w rzeczywistości tak jest? Wydaje mi się, że daleko nam do tego.. A tak bardzo oczekujemy prawdy i mówienia tylko prawdy.

Lecz może popatrzmy na siebie, swoje postępowanie.. Czy rzeczywiście mówimy zawsze, ale to zawsze prawdę ? .... Na pewno zawsze mówisz prawdę? Pomyśl bardzo dobrze, przypomnij sobie wszystkie sytuacje... Może nie wszystkie, bo raczej nie do zapamiętania jest wszystko.. Ale w najprostszych sytuacjach... Przy płaceniu rachunków, przy rozmowach z bliskimi czy przyjaciółmi.. A ile razy w rachunkach z samym sobą? Zastanów się..

Kłamstwo, a prawda - taka duża przepaść jest pomiędzy nimi.. A próbujemy tego i tego.. Prawda i kłamstwo bywają okrutne.. Wiadomo to nie od dzisiaj, doskonale o tym wiemy. Okrutna prawda czy słodkie, przesłodzone kłamstwo? Prawda, która zrani uczucia, zaufanie, nadzieję, wiarę czy kłamstwo, które z czasem i tak nie będzie nim już ? Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, tak tak proszę państwa. Nie ma co liczyć. Prawda czy kłamstwo w dzisiejszym świecie jest słodko okrutna, niestety. Kłamstwo najczęściej się pojawia, gdy nie mamy zamiaru powiedzieć prawdy. Ukrywamy prawdę z zazdrości do drugiego człowieka. Nienawiści do człowieka, bo jest bogatszy, mamy urazę do niego. Albo co gorsza - drugi człowiek wywyższa się, sprawia, że czujemy się gorsi przy jego osobie.
Jego pewność siebie sprawia, że nienawiść rodzi kłamstwo w prostych relacjach międzyludzkich. A relacje międzyludzkie mogłyby by być takie piękne, cudowne, takie nie z tego świata prawda?
Każdy człowiek chce dobrych relacji z drugą osobą, lecz nic nie robi w tym kierunku. Człowiek tylko wymaga, wymaga. Nic nie daje od siebie i myśli, że cud spadnie z nieba jak deszcz pieniędzy, szczęścia, zdrowia... Nie tak łatwo..
W XXI wieku ludzie nie starają się, bo po co? Po co komu relacje z ludźmi, gdy liczy się tylko i wyłącznie on? Gówno go interesuje potrzeby partnera, z czasem dzieci, a co gorsza rodziców, którzy już z przemęczenia swoim życiem potrzebują na starość naszej pomocy nie tylko fizycznej, ale i duchowej. Rozmowa z nimi, chwilę pobycia z nimi i tylko z nimi.. Zaproszenie ich na obiad czy na spacer..
A to wszystko od prawdy, kłamstwa, zabiegania... I tak kiedyś umrzemy kochani.

DOŚĆ proszę państwa.

Dość, ale w jakimś sensie jeszcze masz nadzieję.
Nadzieję na coś lepszego. Ale powiedz mi na co? Na lepsze coś? Coś co może się nie odbyć?  Przestań tak myśleć, myśl realnie. Serio, uwierz mi. Zaufaj mi.. Chociaż tego nie byłabym pewna.

Zaufanie - dużo można by gadać o tym..
Zaufanie - po co to komu? Chcesz być zranionym? Daruj sobie. 

Zranić sam siebie możesz. Nawet Twoja dusza Cię zdradza. Tak,  tak, pieprzenie o pierdołach. Dość proszę państwa na ten temat. Możecie czekać na nowości

środa, 6 czerwca 2018

Kolejny post, nudny post

Przy ostatnim poście moja osoba się rozpisała.. No cóż. Tak czy siak - zauważyliście lub nie, ale czasami bardzo krótkie posty są.. Jednak czasami długie... Że tak mi się to chce pisać.. I tak tego bezsensownego czegoś nie czyta.. Pisze o czymś z dupy i wydaje się , że autor jest cudowny, super idealnym człowiekiem.


Gówno wiecie, w dupie byliście... Ćmę widzieliście - tak Wam powiem. Serio.. Czytacie, czytacie i myślicie, że możecie krytykować, najeżdżać na kogoś. Dlaczego? Bo Wam się nie spodobało kilka zdań, słów, które piszę.

A ja i tak to mam gdzieś. Totalnie gdzieś to mam..

A teraz spadam stąd .. Lecę nim pochłonie mnie pisanie kolejnego esseju, którego i tak nikt nie przeczyta

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Sacrum

Sacrum <posłuchaj>
Pierwsze melodie, pierwsze słowa zaśpiewane - i jak się czujesz? Źle, złość, przykro, smutno, a może zrelaksowany? Hmm ... Serio się przyznaj.. Nikt nie musi wiedzieć... Przyjdź do kochanej osoby, w to miejsce, które tak bardzo lubisz wracać. Wracać fizycznie i psychicznie, gdy się źle czujesz.

Problemy w rodzinie?
Problemy w życiu zawodowym?
Problemy w swojej duszy?
Problemy z depresją? Proszę Cię, nie rozśmieszaj siebie samego.

W Twojej duszy jest mała iskierka, która uważa, iż musisz iść dalej.. Nie poddawać się. Serio, chcesz się poddać? Po co? No właśnie, po co komu taka osoba jak ty? Taki śmieciu? Przecież masz ciągle sam jakieś problemy.. Wszyscy myślą, że u Ciebie jest OK ... Jeśli nie, to im wytłumacz.. WYTŁUMACZ CZŁOWIEKU - będziesz taki zdołowany,bez siły, z problemami? Pff


Jest na ziemi jedno moje małe miejsce,
gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej,
uciekam tam z moją całą miłością,
wierzę w ciebie, wierzę w moje sacrum. - Mezo/Tabb/Kasia Wilk - "Sacrum"

Koniec piosenki.. Zdałeś sobie z tego sprawę, tak czy nie? I jak się czujesz? Porównaj swoje uczucie teraz, a z jakieś 4 minuty temu, gdy piosenka się zaczynała? Jest jakaś różnica? Widzisz coś czy jednak gówno widzisz człowieku?

A teraz tańcz

Mam dylemat. Czy być tu i żyć teraz pełną parą czy jednak żyć jak się żyło? Odpowiedź na to pytanie jest ciężkie. Bo albo to wybiorę lub będzie jak było.. Tradycyjnie, bez zmian, bez niczego nowego, z efektem wow.. A może jednak .. By się coś zmieniło, zadziało. W moim życiu by coś się działo, a tak ? Nic, kompletnie nic się nie dzieje serio.
A teraz tańcz, tańcz ... Po co tańczyć? I tak już jestem bez życia... Wytańczyć po co? Jest w tym jakiś cel? Wydaje mi się, że nie... Zmęczy się człowiek, jakby życiem nie był zmęczony.. Myślami, rozmyśleniami, a tym bardziej męczenia się z ludźmi. Ludźmi, którzy mają w XXI wieku drugiego człowieka za nic. Za nic, czyli rzecz bezsensowną .. Nic nie wartą.. Potrzebną tylko wtedy, gdy jest w tym jakiś interes... Interes, w którym się wyjdzie na tego lepszego, znakomitego... A na ulicy, w sklepie czy w pracy wbiłby Ci nóż w plecy... Strasznie ludzie są fałszywi, zarozumieli... Pewni tego, że tylko oni są najlepsi, najlepiej wszystko potrafią...
 Ale to tylko taka maska. Gówno umieją. Nie potrafią tak po prostu, po ludzku rozmawiać z drugą osobą. Bez pokazywania na siłę jakimi są bohaterami, mocnymi i idealnymi.. Nie umieją być po prostu sobą na co dzień. Jakby musieli ciągle coś udowadniać, biegnąć za czymś ... A po co to komu? Tak czy siak umrzemy... Masz w ogóle kogoś przed kim nie udajesz? Nie? Nawet przed samym sobą udajesz jaki ty jesteś mocny i w ogóle.. Bez sensu, nie rozumie Cię totalnie. A ty się rozumiesz? Chodź, usiądź i na chwilę pomyśl.. Czy chcesz serio biegnąć w takim tempie przez swoje życie? Bo są dwie opcje:
1) przestać udawać nie wiem kogo, kogoś kim w ogóle nie jesteś. Nie jesteś podobny nawet w 5 procentach.
albo
2)żyj jak żyjesz - życzę Ci powodzenia w dalszym takim życiu. Ciekawe czy takim sposobem, tempie dasz radę i żyć i osiągnąć jakieś marzenia, które nie wiem czy dają Ci w 100 procentach satysfakcje szczęścia..


Na koniec zapytam tak:
PO CO TAK ŻYĆ ? BEZ CELÓW, Z CELAMI? CZY TO DAJE NAM JAKĄŚ SATYSFAKCJĘ NA CAŁE ŻYCIE...? Wydaje mi się, że na jakiś czas.. Tylko i wyłącznie.

Hej, hej, do widzenia

"Niech nikt nie zbliża się do osoby ze złamanym sercem,
chyba że sam ma je złamane"

Często nie zdajemy sobie sprawy, że najbliższa osoba jest smutna. Najczęściej objawą jest smutna buźka, osoba nie śmieje się. Mylne to jest. Osoba, która cierpi często ukrywa to - śmiejąc się, uśmiechając. Dlaczego?

BO TO JĄ CHRONI OD GŁUPICH PYTAŃ.


Prawda, a może kłamstwo?

Prawda? Kłamstwo? 
Fałszywość, ironia, złość, zazdrość - znane Ci jest to prawda?

W tym świecie nic nie jest prawdą, a kłamstwem jest wszystkim.. Wszystko albo nic...
Chcesz na kogoś liczyć? Licz na siebie, ale pamiętaj o jednym ... Nigdy sobie też nie ufaj. Ta bestia też Cię może okłamać... Prawdą pluć Ci w twarz.. Nigdy sobie nie ufaj w 100 procentach, nigdy. Ironiczna część Ciebie nigdy nie lubi tej drugiej strony, która albo dobrze albo źle Ci gada... Żadnej strony nie cierpi, po prostu jest ironiczna.




Ironiczna jak ten cały posrany świat. Koniec kropka.

 Do widzenia proszę państwa. Tyle do powiedzenia moja osoba miała.




Volta moc


Szukaj , szukaj, a ja i tak będę przed Tobą tak daleko, daleko..

Szukaj, szukaj, a zobaczysz, że będę za daleko przed Tobą.. 
Minuty lecą, godziny.. Noce, dnie, sekundy.. A gdzie jestem ja? 
Daleko przed Tobą.. Daleko, daleko - pamiętaj jak będziesz szukał mnie.

Ile nas dzieli? Dno przepaści

Szukaj, szukaj, a zobaczysz... 

Zobaczysz, że nie warto będzie.. A może jednak warto będzie mnie szukać? Oceń sam czy jesteś warty na takie poświęcenie.. Na takie poświęcenie jakim jest szukanie mnie.. Kiedy ja jestem daleko do Ciebie... 
Daleko jestem przed ludźmi

Żegnaj świecie, świecie... Po prostu żegnaj...

wtorek, 29 maja 2018

Kocham Cię, ale Cię nie lubię.

Tytuł posta jest taki realny, prawda? Zgadzasz się z nim?
Ja też zgadzam się z nim, chociaż mam pewne odchylenia. Tak, odchylenia.
Kochać go, nie patrzeć na jego wady, pomyłki, nie idealność. Ale jest jedno pewne coś co jest wręcz wkurzające, denerwujące, powoduje takie popsucie humoru....

Kocham i tęsknię
Chociaż to takie niemęskie
Rozumiem, współczuję
Chociaż się czuję niezręcznie  Happysad - Lęki i fobie


Cierpisz, bo potrzebujesz tej osoby, którą kochasz.. Nawet ona Cię wystawia w pewnym sensie..
Gdy tylko chcesz zwykłej rozmowy, 5-10 minut zainteresowania .. Od razu czujesz się lepszy co nie? Chociaż trochę?

Łzy... Kolejne zmartwienie, powód ... Cholera jasna.

Nicość

Powiem tak, że będzie krótko, zwięźle i na temat
Nie można palić papierosów
Nie można pić alkoholu
Nie można zażywać narkotyków

A może za chwile będzie zakaz odzywania się? NAJLEPIEJ BYM SIĘ CZUŁA

Gdzie jestem?


Gdzie jestem? Gdzie moja fizyczna postać ? W tym zamieszaniu dnia codziennego - nie wiem.


Nie mam cholernego pojęcia. Chciałabym wiedzieć, ale Ci teraz nie powiem. Nie zmuszaj mnie do powiedzenia, nie popędzaj mnie, nie namawiaj do tego. BO NIE WIEM. Cholera nie wiem i nie wiem czy będę wiedzieć. W najbliższym czasie i w dalszym czasie.

Czas .... Jak to szybko mija.. 
Na początku coś mamy, a potem czegoś nie mamy.. Pisząc ten tekst, jakieś zdania..... To jest to co gra mi w mojej duszy. Mam nadzieję, że osoba, która ma tak samo albo prawdopodobnie spróbuje mnie zrozumieć.. A z drugiej strony ... Jak będziesz to czytać to wiedz, że nie wiem gdzie w tym momencie jestem. Nie wiem. Serio

Przy okazji macie piosenkę, posłuchajcie sobie
jej

Nigdy więcej

Nigdy więcej nie będę dawać się nikomu.
Nikt nie będzie mi kazał mówić, gdy inni mają w poważaniu to co mówię. Czy w ogóle mówię... Mają głęboko to w poważaniu. Nie interesuje ich to co ma moja osoba do zaprezentowania.

Nigdy nie będę ...
Dobra jestem - źle
Zła jestem - źle
Obojętna jestem- źle.  To jak DO CHOLERY mam być?

Czy w ogóle mam być? Czy jest potrzebne światu taka osoba jak ja?
Taka osoba, która jest do dupy, gruba, nie umie się wypowiedzieć, jąka się, brzydka jest, czasami powiem coś co sprawia że mam ochotę wszystko pierdolnąć i wyjechać najdalej od wszystkich osób...

Po prostu jestem cholernie samotna w duszy... Może wokół mojej osoby są ludzie, ale nie wiedzą w 5 procentach, 50, a nawet i w 100 procentach co u mnie się dzieje. Coraz bardziej się zamykam.

CORAZ BARDZIEJ SIĘ ZAMYKAM NA TEN ŚWIAT