Pisząc ten post bardzo się cieszę. Bo po raz któryś z kolei piszę do Was z myślą, że ten blog żyje, funkcjonuje jako tako. Bardzo się cieszę, że mogę z Wami się podzielić moimi poglądami, emocjami, które wywołały czy to sytuacje dnia codziennego czy dana osoba lub grupa społeczna. Mogę śmiało je opublikować w wirtualnym świecie wiedząc, że nikt nie wie kim jestem. Nie zna mnie dokładnie. Czytając Wasze komentarze pod wieloma postami uświadomiłam sobie kilka spraw. Zostawię to sobie dla siebie. Z niektórymi może się podzielę lub się podzieliłam już. A dlaczego piszę w tak dobrym nastroju? Dlaczego, co się dziewczyno stało takiego ciekawego?
29 maj 2018 - data powstania bloga i pierwszy wpis.
I oto jest mój dowód na świętowanie. Na mój dobry humor nawet w tym wpisie. Blog wytrzymał dokładnie rok i bardzo się z tego cieszę. Jestem z tego ogromnie dumna i mam nadzieję, że za rok znowu będę tak samo zadowolona z swojego blogu jak i wpisów. Bo bez nich nie czułabym się lżejsza, spokojniejsza jak i zarówno na pewne sprawy patrzę z innych stron. To także przez kontakt z Wami. Wasze komentarze jak już wspominałam dały mi dużo do myślenia. Dzisiaj jestem zadowolona z tego, że blog jest i mam nadzieję, że będzie jeszcze sporo lat w wirtualnym świecie.
Więc z tego miejsca każdemu z osobna bardzo dziękuje, dziękuje, dziękuje. 3 razy słowo dziękuje to za mało, ja o tym doskonale wiem. Ale musi Wam to wystarczyć tak samo jak i moje wpisy, które w miesiącu po kilka się pojawiają. Więc bardzo wielkie DZIĘKUJE.
Więc z tego miejsca każdemu z osobna bardzo dziękuje, dziękuje, dziękuje. 3 razy słowo dziękuje to za mało, ja o tym doskonale wiem. Ale musi Wam to wystarczyć tak samo jak i moje wpisy, które w miesiącu po kilka się pojawiają. Więc bardzo wielkie DZIĘKUJE.