niedziela, 31 maja 2020
czwartek, 28 maja 2020
#4 Czego żałuję w swoim życiu.
Witam.
Kolejny, a niestety już ostatni post o tematyce czego żałuję w swoim życiu przez prawie ... lata, które mam aczkolwiek wiek pozostawię dla siebie. Czego żałuję w życiu. Będzie kilka punktów, ale dla mnie konkretnych. Myślę, że wiele z Was może się utożsamić z nimi. Większość moich czytelników będzie miało takich samych przemyśleń, ale zobaczymy jak to będzie.
Nie zapomininajcie o komentowaniu postu po przeczytaniu tego postu :)
Czego żałuje w swoimi życiu? Oto poniższe kilka punktów:
Kolejny, a niestety już ostatni post o tematyce czego żałuję w swoim życiu przez prawie ... lata, które mam aczkolwiek wiek pozostawię dla siebie. Czego żałuję w życiu. Będzie kilka punktów, ale dla mnie konkretnych. Myślę, że wiele z Was może się utożsamić z nimi. Większość moich czytelników będzie miało takich samych przemyśleń, ale zobaczymy jak to będzie.
Nie zapomininajcie o komentowaniu postu po przeczytaniu tego postu :)
Czego żałuje w swoimi życiu? Oto poniższe kilka punktów:
- Toksyczne znajomości - każdy z nas w swoim życiu miał, ma lub będzie miał toksyczne osoby. Osoby, które narzekają na wszystko. Powodują, iż zniechęcają nas do działania w kierunku na przykład naszych marzeń czy rozwoju zawodowego. Toksyczne znajomości też powodują, że nie wierzymy w swoje siły. Powodują w nas negatywne uczucia przez cały czas. Nie mylcie proszę z konstruktywną krytyką. Czasami najbliżsi w postaci rodziny czy przyjaciół krytykują, ale czasami odróżnić dobrą krytykę od toksycznej znajomościami. Nawet, jeśli miała by to być osoba z naszej rodziny - możemy zbudować mur. Sama tego doświadczyłam w swoim życiu. Postanowiłam powiedzieć koniec pewnym osobom i jestem szczęśliwsza.
- Naiwność - bycie naiwnym często spotyka młode osoby, ale nie tylko. Nie patrząc na wiek człowieka i doświadczenie, wiele z nas nie potrafi powiedzieć słowa NIE. Ja w wielu sytuacjach pod wpływem osób, sytuacji zgadzałam się na różne opcje, które mi osobiście się nie podobały. Nauczyłam się na próbach i błędach, że umiem powiedzieć NIE, jeśli jakiś dany pomysł mi się nie podoba. Potrafię też go dobrze poprzeć argumentem, chociaż czasami toksyczne osoby nie potrafią uszanować mojego czy nawet Waszego zdania. Szacunek jest tu najważniejszy według mnie.
- Podejmowanie decyzji pod wpływem chwili - każdy z nas zna ten problem. Czasami decyzje podejmowane spontanicznie wychodzą na bardzo dobre korzyści, ale nie zawsze. W ciągu swojego życia miałam kilka takich sytuacji i niestety nie wyszły one na dobre. Wręcz przeciwnie. Prosty przykład - odchudzanie, bo nowy rok, nowa ja. Kilka razy próbowałam, po czym zrezygnowałam albo nie miałam czasu na trening. Nie wspominając o diecie, która kilka lat temu dla mnie była sprawą nie do zniesienia. Dzisiaj już wiem, że nie muszę się katować jakimś wymyślonymi dietami (dukana i tym podobne). Patrzenie na to co jem i nie obżeranie się między posiłkami, ograniczenie słodyczy, fast-foodów (nie ich usunięcie) - sprawiło, że czuję się lepiej. Mam więcej siły na czynności takie jak trening, porządki i tak dalej.
Trzy konkretne punkty, które myślę, że będą miały wiele nie tylko ze mną ale i Wami wspólnego. To już jest ostatni post z serii o tym czego żałuję. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Jeśli nie, to nie będę się przecież gniewać. Nie każdego można zadowolić, jest to zrozumiałe. Piszcie w komentarzach swoje opinie na temat dzisiejszego postu oraz również co chcielibyście przeczytać tutaj na blogu. Jestem ciekawa Waszych pomysłów.
Do zobaczenia w kolejnym poście.
wtorek, 26 maja 2020
26 maj - piękny dzień dla kobiet będących matkami.
Dzień Matki - dzień, który jest tylko raz w roku. Każda z nas (może będzie w przyszłości) jest mamą. Jest to ogromny zaszczyt być mamą. Jednak dzisiejszy dzień można świętować na różne sposoby i nie od święta. Pamiętajmy o naszych matkach nie od święta - pomagajmy, rozmawiajmy co dziennie (nawet, jeśli przez telefon).
Najpiękniejsze życzenia dla mam z okazji ich święta : WSZYSTKIEGO DOBREGO, ZDROWIA, POMYŚLNOŚCI ORAZ MIŁOŚCI NIESKOŃCZONEJ WASZYCH DZIECI.
,,Każdą inną ludzką miłość trzeba zdobywać, trzeba na nią zasługiwać pokonując stojące na jej drodze przeszkody, tylko miłość matki ma się bez zdobywania i bez zasług "
czwartek, 21 maja 2020
#3 Czego żałuje ... przez ostatni rok swojego życia.
Jak już możecie zauważyć na wstępie, dzisiaj jest kolejny post o tym czego żałuje. A mianowicie będzie o tym co przez ostatni rok życia nie podobało mi się, nie udało mi się i tak dalej, dalej. Myślę, że Was nie zanudzę. Pisząc dzisiaj wpis myślałam, co zmieniło się w moim ostatnim roku. Co było dla mnie złe, a co dobre. I szczerze? Kilka wniosków się nasunęło, a to już poniżej Wam opowiem co i jak :) Jeśli Wam się podoba wpis - nie zapominajcie o komentowaniu postów :)
- Nie przyłożenie się w 100 % do całego egzaminu maturalnego - wyniki, które otrzymałam w lipcu spowodowały, że nie cieszyłam się z nich tak jak powinnam. Mogło być lepiej, gdybym na przykład nie poświęcała jednemu przedmiotowi aż za bardzo uwagi, poświęcenia. Przez co inne zdawane w maju przedmioty były niższe, niż przypuszczałam.
- Mało ruchu oraz jedzenie na mieście - ten punkt chyba każdy z nas zna. Ja przez ostatni rok prowadziłam bardzo słaby tryb ruchowy (np. do babci jeździłam autem zamiast w fajną pogodę skorzystać z roweru, czy po prostu od czasu do czasu więcej się poruszać). Nie jestem też zadowolona z jedzenia, które jadłam. Dużo było jedzenia na mieście, w fast-foodach, bo szybko i w miarę tanio. Przez co niestety w połączeniu z małym ruchem przeze mnie - przytyło mi się na wadze i widocznie było w wyglądzie (jak chciałam kupić spodnie).
- Mało kontaktu z starymi znajomymi - kontakt jako taki był, lecz niestety słaby. Każdy z nas zaczął swoje życie prywatne oraz zawodowe. Część zaczęła zakładać rodziny, żyć pracą czy też jakaś część mieszkała dosyć daleko (przeprowadzka np na studia do Warszawy, Krakowa itp). Wiele z nas też nie chciało mieć kontaktu z drugą osobą przez różne sytuacje, sprawy co jest zrozumiałe.
3 punkty, które najbardziej u mnie były widoczne i ich żałowałam - czego wy żałuje w swoim życiu przez ostatni rok? Wiele z nas może się utożsamić chociaż z 2 punktami (punkt numer 2 oraz 3). Od około miesiąca (jak zaczęłam myśleć o serii czego żałuję) widzę, co mi przeszkadza, co źle zrobiłam i czego jako normalny człowiek żałuję.
Pamiętajmy, że życie mamy tylko jedno. A najważniejsze, aby inne osoby nie żyły naszym życiem. Ponieważ one też mają swoje życie i nikt za nas najlepiej swojego życia nie przeżyje jak nie my. Więc od czasu do czasu można sobie zrobić taką spowiedź swojego życia - co nam dolega. A szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie żyjemy szybko. Nie przejmujemy się losem drugiego człowiek. Żądamy od ludzkości dobra, pokoju, szacunku, a nie potrafimy wymagać tego od siebie. Życie nam przemija przez palce, a zrozumiemy to na stare laty. O ile zrozumiemy....
Do zobaczenia w kolejnym poście,
autorka.
niedziela, 17 maja 2020
#2 Czego żałuje ... mając wakacje.
Oto przychodzę do Was z kolejnym wpisem o tym czego żałuję. W dzisiejszym poście będzie mowa o wakacjach. Teraz nam jako ludzkości bardzo brakuje odpoczynku. Najlepiej za granicą przez 8 czy 14 dni w ciepłym kraju na plaży. Chociaż przez (podobno rzekomo) koronawirusa każdy z nas jest ostrożniejszy i stara się jak najlepiej uchronić siebie oraz swoich bliskich. Czasami jest to dla niektórych trudne, jak widzę w swojej okolicy.
Dzisiaj : Czego żałuję mając wakacje?
- Odpoczynku - ja mając wakacje przepracowałam większość czasu w wakacje. Przez co nie miałam, kiedy odpocząć w pełni od szkoły (w przypadku dorosłych - praca). Ten punkt ma też podłoże kolejnych punktów. Ledwo skończyłam rok szkolny - zaczęłam pracować, aby mieć na swoje zachcianki przez cały rok. Oprócz kieszonkowego od rodziców, które dostawałam sporadycznie, wolałam mieć swoje własne. Nauczyło mnie to, iż mam szacunek do pracy, zarobionych pieniędzy i jak sobie na coś nie zapracuję, nie odłożę - po prostu tego nie będę miała. Każdy z nas to doskonale wie.
- Opalanie się - przez pracę od 6 do 14 (czasami do 15) nie miałam czasu, a jak już zdążyłam na jeszcze słoneczko - nie chciało mi się. Lenistwo tak, tak. Też czasami musiałam pomóc w domu, więc czas wolny miałam koło 17-18, gdzie słońce już tak nie świeci jak wcześniej.
- Integracja z znajomymi - każdy z nas to zna lub przeżył. Przez swoją lub przyjaciół pracę nie było często czasu na spotkanie się. Mały kontakt, ale od czasu do czasu udało się wreszcie spotkać. Jak się spotkało - to się siedziało do późna i gadało, jeździło w różne miejsca na rowerach co bardzo dobrze wspominam i chciałabym powtórzyć. Ciekawe czy w tym roku się uda - zobaczymy. Liczę na to.
Krótkie 3 punkty, nie chciałam się jakoś za dużo rozpisywać. Chyba Wam wystarczy to co napisałam powyżej. Przypominam, abyście w komentarzach napisali swoje punkty czego żałujecie mając wakacje czy to od szkoły czy pracy. Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi. Mam nadzieję, że wpis Wam się spodobał i skomentujecie. A tym czasem widzimy się za niedługo w nowych postach.
środa, 13 maja 2020
#1 Czego żałuję ... będąc w szkole średniej.
Dzień dobry kochani.
W dzisiejszym poście będzie kilka słów o tym czego żałuję. Zapowiada to również serię kilku postów o tematyce czego żałuję w swoim życiu. Będzie postów jeszcze 3, czyli ogólnie 4 licząc z tym postem. Sam dzisiejszy tytuł wpisu już Wam zdradził co dla Was przygotowałam. Ale czy coś moich czytelników może zdziwić że czegoś żałowałam w szkole średniej? Nie mam pojęcia, ale koniecznie zostańcie ze mną do końca. Przeczytajcie cały wpis, a może utożsamicie się chociaż w jakimś stopniu ze mną gdy byłam w szkole średniej (ja wybrałam technikum).
W dzisiejszym poście będzie kilka słów o tym czego żałuję. Zapowiada to również serię kilku postów o tematyce czego żałuję w swoim życiu. Będzie postów jeszcze 3, czyli ogólnie 4 licząc z tym postem. Sam dzisiejszy tytuł wpisu już Wam zdradził co dla Was przygotowałam. Ale czy coś moich czytelników może zdziwić że czegoś żałowałam w szkole średniej? Nie mam pojęcia, ale koniecznie zostańcie ze mną do końca. Przeczytajcie cały wpis, a może utożsamicie się chociaż w jakimś stopniu ze mną gdy byłam w szkole średniej (ja wybrałam technikum).
- Nie przyłożenie się do nauki - byłam jedną z tych osób, które do większości czy nawet do wszystkich przedmiotów podchodziła obojętnie. Bardzo obojętnie, gdzie odbiło mi się to na kilku egzaminach. Żałuję też, że olałam 2 języki obce, gdzie mogłam chociaż do jednego bardziej się przyłożyć.
- Słaby kontakt z klasą - życie towarzyskie z całą klasą był ograniczony. Dlaczego? Większość osób z tej grupy było zadufanych w sobie lub mających innych znajomych czy też zainteresowania. Przez to ograniczyłam swoje kontakty do 4-5 osób. Patrząc na to na przestrzeni czasu - gdyby były inne osoby lub ja, mogłabym mieć lepszy kontakt z całą klasą przez 4 lata technikum.
- Zajęcia pozalekcyjne,wycieczki - żałuję, że nie było więcej ciekawych imprez, zajęć po lekcjach czy też wycieczek organizowanych przez szkołę. Idzie to też w drugą stronę. Zastanawiałam się czasami bez sensu czy jechać na wycieczkę do miasta, w którym nie byłam czy też zostać raz lub 2 razy w miesiącu na przykład na zajęciach z siatkówki.
3 główne punkty, których żałuję będąc w 4 letnim technikum. Gdybym tylko zmieniła czas to ten czas bym całkiem inaczej spędziła wykorzystując możliwości jakie daje szkoła oraz dojeżdżanie do innego miasta. Chociaż w pewnym stopniu zmieniło się moje myślenie na pewne sytuacje czy też poznane osoby.
Piszcie w komentarzach co wy żałujecie będąc w szkole średniej.
Pozdrawiam, autorka.
Piszcie w komentarzach co wy żałujecie będąc w szkole średniej.
Pozdrawiam, autorka.
środa, 6 maja 2020
Maj - miesiąc bycia fit.
Przychodzę do Was dzisiaj z fit postem. Porozmawiamy, a raczej będziemy omawiać takie zagadnienia jak między innymi :
- odchudzanie,
- motywacja,
- podejście ludzi.
Wiele z nas ludzi myśli, że fit osoby to cały czas idealna dieta, godziny na siłowni, odmawianie sobie przyjemności. Najgorzej jak ktoś sobie odpuści trening czy zje kosteczkę czekolady lub ciastko. Według mnie - a nie jestem dietetykiem, trenerem oraz żadnym specjalistą - ludzie troszeczkę przesadzają z tak zwanymi przesądami na temat fit osób. Można dobrze zjeść nie mając diety, lecz na przykład zamiast duuużego kotleta zjeść mniejszego, a dodać więcej warzyw?
Dieta nie musi być pięknie ułożona przez dietetyka. Jeśli sami pomyślimy, to zrezygnujemy nie w 100 % ze słodyczy i alkoholu, lecz w jakimś stopniu odpuścimy sobie zajadanie negatywnych uczuć oraz sytuacji słodyczami popijając to wszystko alkoholem. Nie chcesz płacić karnetu na siłownię, basen czy inną sportową placówkę? Kup rower, orbitrek, bieżnię czy nawet skakankę. Jest też dużo kanałów w internecie, które proponują nam treningi za darmo. Treningi krótkie, dłuższe oraz w zależności od naszego poziomu. Możemy ćwiczyć tańcząc. Godzinny spacer 2-3 razy w tygodniu - dla mnie nie jest trudne, gdy teraz siedzimy w domach. Nawet nie mając tyle czasu od poniedziałku do piątku można skorzystać w weekend.
Ja od marca staram się patrzeć na to co jem. Czasami jest gorzej, bo zjem jakieś słodycz lub coś słodkiego (chipsy, paluszki itp). Ale nie jestem dla siebie po tym zjedzeniu bardziej krytyczna. Bardziej nie daję z siebie na treningu czy też nie ograniczam jeszcze bardziej jedzenia. Dlaczego? Wtf? Ponieważ od czasu do czasu trzeba zjeść coś gorszego czy też dzień lub 2 dni bez treningu. Zdrowe podejście do zdrowego stylu życia oraz zrzucić kilka kilogramów.
piątek, 1 maja 2020
Maj - nadszedł nowy miesiąc.
"...I wtedy przyszedł maj
Zamieszał w moim sercu
Zgubiłam cały żal
Poczułam co to szczęście
Tylko szczęście
Całe szczęscie... "
Nadszedł maj.
W ostatnim czasie wiele rzeczy się u mnie zmieniło. Zerwałam z chłopakiem, zaczęłam się ruszać jak i patrzeć co jem oraz pije, nie zaczęłam pracy (a którą prawie już miałam, lecz przerwał to koronawirus).... Można powiedzieć, że te 1,5 miesiąca było dla mnie do tej pory lekko ciężkie. Starałam się Wam publikować te posty, które już jakiś czas czekały na swoje pojawienie się tutaj na blogu. Teraz chciałabym wskoczyć na pełne obroty w pewnych sprawach. Między innymi więcej działać tutaj na blogu oraz na moim drugim blogu ( link -> Paulina w podróży *klik* ) . Na początku roku 2020 w styczniu napisałam post o swoich postanowieniach na blogu ( przypominajka *klik* ) . Teraz patrząc przez te 5 miesięcy - kiepsko mi to szło. Dlaczego tak się stało?
Dzisiejszy post będzie nowym rozdziałem tutaj na blogu jak i w moim życiu prywatnym. Zamykam jakąś część, aby zacząć nową. W dodatku z mocnym akcentem. Postaram się, aby maj był miesiącem regularnego pisania na obu blogach. Przygotowałam sobie nawet na kartkach co chciałabym Wam przekazać. Są to główne tylko słowa, zdania, które będą miały swoje rozwinięcie tutaj na blogu czy na drugim.
Teraz, gdy walczymy z problemem jakim jest koronawirus - ciężko jest się spotykać w większym gronie, zwiedzać Polskę czy odwiedzać miejsca za granicą. Musimy sobie radzić jakoś. Dlatego będę się starała więcej być tutaj na blogu. Napisać kilka słów czy chociaż 2-3 posty w jednym dniu. Mam nadzieję, że mi się to uda.
W ostatnim czasie wiele rzeczy się u mnie zmieniło. Zerwałam z chłopakiem, zaczęłam się ruszać jak i patrzeć co jem oraz pije, nie zaczęłam pracy (a którą prawie już miałam, lecz przerwał to koronawirus).... Można powiedzieć, że te 1,5 miesiąca było dla mnie do tej pory lekko ciężkie. Starałam się Wam publikować te posty, które już jakiś czas czekały na swoje pojawienie się tutaj na blogu. Teraz chciałabym wskoczyć na pełne obroty w pewnych sprawach. Między innymi więcej działać tutaj na blogu oraz na moim drugim blogu ( link -> Paulina w podróży *klik* ) . Na początku roku 2020 w styczniu napisałam post o swoich postanowieniach na blogu ( przypominajka *klik* ) . Teraz patrząc przez te 5 miesięcy - kiepsko mi to szło. Dlaczego tak się stało?
Dzisiejszy post będzie nowym rozdziałem tutaj na blogu jak i w moim życiu prywatnym. Zamykam jakąś część, aby zacząć nową. W dodatku z mocnym akcentem. Postaram się, aby maj był miesiącem regularnego pisania na obu blogach. Przygotowałam sobie nawet na kartkach co chciałabym Wam przekazać. Są to główne tylko słowa, zdania, które będą miały swoje rozwinięcie tutaj na blogu czy na drugim.
Teraz, gdy walczymy z problemem jakim jest koronawirus - ciężko jest się spotykać w większym gronie, zwiedzać Polskę czy odwiedzać miejsca za granicą. Musimy sobie radzić jakoś. Dlatego będę się starała więcej być tutaj na blogu. Napisać kilka słów czy chociaż 2-3 posty w jednym dniu. Mam nadzieję, że mi się to uda.
MAJ - bądź dla mnie i innych dobrym miesiącem. Przynoś same dobre myśli i sytuacje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









