Witam.
Kolejny, a niestety już ostatni post o tematyce czego żałuję w swoim życiu przez prawie ... lata, które mam aczkolwiek wiek pozostawię dla siebie. Czego żałuję w życiu. Będzie kilka punktów, ale dla mnie konkretnych. Myślę, że wiele z Was może się utożsamić z nimi. Większość moich czytelników będzie miało takich samych przemyśleń, ale zobaczymy jak to będzie.
Nie zapomininajcie o komentowaniu postu po przeczytaniu tego postu :)
Czego żałuje w swoimi życiu? Oto poniższe kilka punktów:
Kolejny, a niestety już ostatni post o tematyce czego żałuję w swoim życiu przez prawie ... lata, które mam aczkolwiek wiek pozostawię dla siebie. Czego żałuję w życiu. Będzie kilka punktów, ale dla mnie konkretnych. Myślę, że wiele z Was może się utożsamić z nimi. Większość moich czytelników będzie miało takich samych przemyśleń, ale zobaczymy jak to będzie.
Nie zapomininajcie o komentowaniu postu po przeczytaniu tego postu :)
Czego żałuje w swoimi życiu? Oto poniższe kilka punktów:
- Toksyczne znajomości - każdy z nas w swoim życiu miał, ma lub będzie miał toksyczne osoby. Osoby, które narzekają na wszystko. Powodują, iż zniechęcają nas do działania w kierunku na przykład naszych marzeń czy rozwoju zawodowego. Toksyczne znajomości też powodują, że nie wierzymy w swoje siły. Powodują w nas negatywne uczucia przez cały czas. Nie mylcie proszę z konstruktywną krytyką. Czasami najbliżsi w postaci rodziny czy przyjaciół krytykują, ale czasami odróżnić dobrą krytykę od toksycznej znajomościami. Nawet, jeśli miała by to być osoba z naszej rodziny - możemy zbudować mur. Sama tego doświadczyłam w swoim życiu. Postanowiłam powiedzieć koniec pewnym osobom i jestem szczęśliwsza.
- Naiwność - bycie naiwnym często spotyka młode osoby, ale nie tylko. Nie patrząc na wiek człowieka i doświadczenie, wiele z nas nie potrafi powiedzieć słowa NIE. Ja w wielu sytuacjach pod wpływem osób, sytuacji zgadzałam się na różne opcje, które mi osobiście się nie podobały. Nauczyłam się na próbach i błędach, że umiem powiedzieć NIE, jeśli jakiś dany pomysł mi się nie podoba. Potrafię też go dobrze poprzeć argumentem, chociaż czasami toksyczne osoby nie potrafią uszanować mojego czy nawet Waszego zdania. Szacunek jest tu najważniejszy według mnie.
- Podejmowanie decyzji pod wpływem chwili - każdy z nas zna ten problem. Czasami decyzje podejmowane spontanicznie wychodzą na bardzo dobre korzyści, ale nie zawsze. W ciągu swojego życia miałam kilka takich sytuacji i niestety nie wyszły one na dobre. Wręcz przeciwnie. Prosty przykład - odchudzanie, bo nowy rok, nowa ja. Kilka razy próbowałam, po czym zrezygnowałam albo nie miałam czasu na trening. Nie wspominając o diecie, która kilka lat temu dla mnie była sprawą nie do zniesienia. Dzisiaj już wiem, że nie muszę się katować jakimś wymyślonymi dietami (dukana i tym podobne). Patrzenie na to co jem i nie obżeranie się między posiłkami, ograniczenie słodyczy, fast-foodów (nie ich usunięcie) - sprawiło, że czuję się lepiej. Mam więcej siły na czynności takie jak trening, porządki i tak dalej.
Trzy konkretne punkty, które myślę, że będą miały wiele nie tylko ze mną ale i Wami wspólnego. To już jest ostatni post z serii o tym czego żałuję. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Jeśli nie, to nie będę się przecież gniewać. Nie każdego można zadowolić, jest to zrozumiałe. Piszcie w komentarzach swoje opinie na temat dzisiejszego postu oraz również co chcielibyście przeczytać tutaj na blogu. Jestem ciekawa Waszych pomysłów.
Do zobaczenia w kolejnym poście.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz