*link do piosenki*
Środa to połowa tygodnia. Środa to połowa czegoś, czego przetrwaliśmy w tygodniu. Czegoś, co było minęło. Nie wróci do nas. Może tylko w wspomnieniach, ale w postaci fizycznej nie wróci. Tylko i wyłącznie w naszych wspomnieniach. Spójrzmy co nas w tym tygodniu tak bardzo rozczarowało, czy były może jakieś plusy. Bo według mnie ten dzień jak i tydzień mógłby się skończyć. Najlepiej niech zostanie doskonale wykasowany. Nie mam swoich plusów. Wstaje, robię, idę spać. Jeszcze wokół mnie sami idioci. To źle zrobione. Tamto spojrzenie na kogoś złe, a słowo w tamtego to już w ogóle jedna wielka pomyłka. Najlepiej jakbym na chwilę pięć gdzieś zniknęła... Najdalej, najciszej od tych wszystkich ludzi. Potrzebuje samotności, tlenu... Chciałabym przeczyścić umysł, ale nie potrafię. Nie potrafię najzwyklej w świecie. A może być tak jak motyle, ćmy. Mieć w poważaniu totalnie wszystko i wszystkich. Nie przejmować się, żyć jak się uważa za najlepsze. Chyba to będzie najlepszy sposób. Bo co innego mogłoby być w połowie tygodnia, miesiąca, wieku czy całego swojego życia?
Dzisiaj krótki chyba wpis... Szczerze nie chce mi się jakoś do Was pisać... Może mi się znowu będzie chciało jakieś dłuższe. Udanej nocy x

