środa, 29 sierpnia 2018

Zmiany, czy coś stałego?

Cześć wszystkim i nie wszystkim !

Witam Was znowu na moim blogu z wpisami, które może nie zawsze rozumiecie albo jakimś sposobem rozumiecie i dalej jesteście tutaj z jakąś kobietą, która coś pisze i pisze ciągle.. Pisze, a potem to publikuje do świata. Wirtualnego świata, gdzie każdy może tutaj wejść z butami.. Brudnymi, czystymi czy też wejść boso - jak kto woli. Jednak o coś chciałabym w tym poście poruszyć. Poruszyć? O matko i córko - co ona znowu wymyśliła? Kobieta nie ma co robić chyba.

Zacznijmy może od początku i od razu w sedno sprawy. Moje wpisy zaczęłam w maju 2018, czyli w tym roku. Brawa normalnie dla mnie. Dokładnie 29 maja 2018 postem powitalnym. Post powitalny to był? Przypomnijcie go sobie, oto link do niego *LINK* . Inny jest to prawda. A czy każdy post powitalny musi być taki sam? Zatem nadeszło, aby coś się zaczęło zmieniać w blogu... Co prawda może nic dużego na początku się nie zmieniło... Dodałam może z kilka zakładek nad postami, do których śmiało możecie zaglądać o każdej porze dnia jak i nocy. Na pewno bym chciała jeszcze kilka stron dodać, ale są one oczywiście w fazie tworzenia jak i obmyślania czy jest to dobry pomysł czy jednak zły i czy powinien tu się pojawić. Kolejną zmianą jest nie co inne jak wygląd. Wygląd bloga jak na razie jest ciągle taki sam, ale mam kilka pomysłów jak go zmienić. I mam nadzieję, że do końca tego roku zmieni się coś w nim.

A co do pozostałych zmian to będzie niespodzianka. Może Was pozytywnie zaskoczę. Mam taką nadzieję i skromnie oczywiście na to liczę. A teraz Wy możecie śmiało pisać w komentarzach pod tym postem co byście chcieli zmienić w moim blogu? Jeśli chodzi o posty to jest zakładka "Strefa pomysłów", do której Was wszystkim bardzo serdecznie zapraszam i mam cichą nadzieję, że będziecie mieć jakieś pomysły na moje wpisy. Na wpisy, w których z mojego punktu widzenia mogłabym spojrzeć na pewne sprawy i sytuacje z życia codziennego, prawda ? :)

Miłego dnia kochani i oczywiście, że do następnego wpisu :*

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Rozrzucone marzenia, do których się nie wróci.

Rozrzucone marzenia, do których się nie wróci -tak, tak. Rzucam swoje marzenia, bo co one są dla mnie? Tylko kompletna krytyka jest, niestety. Nic nie znaczą. Dla mnie może coś znaczą, a dla innych? Gówno i nic - to wszystko niestety. Po co się starać jak tylko krytykują? Po co to wszystko?Nie wiem po co mieć marzenia, jeśli i tak będzie się krytykowanym ze wszystkich stron. Dla swojej satysfakcji? Dla opadających min innych ludzi? Nic nie jest tego warte. Żadne gówniane marzenie. Tak czy siak, przeminie to. Po co się starać, po co zdobywać coś. I tak to przepadnie gdzieś. Gdzieś, gdzie marzenia się gubią.

Niechęć, obojętność, złość, niedowierzania ... Można by tu pisać i pisać. Ale nic innego lepiej nie powiedzieć... Ani się nie powie ani nie zrobi. Znowu kolejne znajome uczucia. Znamy to nieprawdaż? :) Człowieku czy ty spełniasz swoje marzenia, które założyłeś od:
*początku roku
*od kilku miesięcy
*od małego dziecka?
Bo wydaje mi się, że lepiej często ich nie spełniać. Nie warto. Czasami widać, że warto coś robić. Poświęcać się na to w 100 procentach. Ale zadaj sobie pytanie czy na pewno chcesz spełniać? Dobre przemyślenie to dobry klucz czy będziesz zadowolony czy raczej też nie. Może nie do końca byś był zadowolony końcem rezultatu spełnienia swoich marzeń z danych okresów swojego życia :)

Często bywa też tak w naszych życiach, że pewne osoby totalnie chcą nam wybić wręcz z głowy spełnianie swoich marzeń. Gdzie my jesteśmy totalnie w amoku, gdzie mamy różowe okulary nałożone na nos i heja! Jedziemy z tematem pomimo wszystko, nie patrząc na innych. Jak się to mówi : po trupach do celu tak? Gówno nas często interesuje to, czy robimy to kosztem siebie, swojej rodziny czy też innych osób. Najważniejsze, żebyśmy zdobyli to co chcemy. Liczymy tylko na swoje możliwości i nasz fart. Czy się w ogóle pozytywnie to się okaże. Ale gdy jest wynik negatywny to jest wielkie oburzenie i złość na wszystkich tylko nie na siebie. Obraza majestatu normalnie ludzie. Bez kija nie podchodź w takiej sytuacji, bo jeszcze krytyka że nic nie robiłeś, nie powiedziałeś i tak dalej.. Ale ile trzeba się nagadać, jak ktoś ma różowe okulary na sobie i za żadne skarby tego cudownego wręcz świata nie chce sobie przetłumaczyć. Często tak miewają młode osoby. Czyżby? Często to starsze osoby też tak mają i za cholerę nie chcą być inaczej pokierowani. No bo przecież oni dłużej od nas żyli, więcej wiedzą, więcej na oczy widzieli i przeżyli w swoim życiu. A często też mogą się pomylić tak jak każdy rozsądny człowiek w XXI wieku, gdzie i tak wszystko jest poprzewracane jak nie wiem.

Nieświadomie nieświadomi

nieznajomy, skąd ja ciebie mam
w twoich oczach widzę cały świat
mówisz do mnie
jak nie mówi nikt
bez wahania idę z tobą dziś 
Lanberry "Nieznajomy"


Normalne spojrzenie, a może jednak nie? Wydawało by się, że ten nieznajomy, który obok Ciebie przechodził. Też tak masz? Masz takie uczucie? Znasz go czy jednak wydaje Ci się coś? 
Jak to jest,ciekawe? Ciekawa jaka jest Wasza teoria na to... 
Niby nieświadomie nieświadomi czegoś, ale wszystko i wszystkich znają. Przecież tak dużo spraw, okoliczności, sytuacji przeżyli. Nie zawsze status społeczny czyni z człowieka niby wszystkiego wiedzącego, niestety :) Taka okrutna prawda.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Logiczne porozumienie

Myślenie często wydaje się, że jest takie proste i logicznie. Ale nie zawsze. Tak, tak ,wiecie. Nie muszę Wam o tym przypominać, ale trzeba. Kolejny raz muszę Wam o czymś przypominać. O czymś ważnym, przez co wszyscy traktują to jako proste, logiczne, takie zrozumiałe. Okazuje się, że niestety nie kochani.

MYŚLENIE NIE BOLI LUDZIE KOCHANI

Myślenie nie boli człowieku.. Zacznij używać mózgu, włącz go dobrze.. Myśl, dobrze myśl. Bo z złych myśli nic nie będzie ok. Tylko i wyłącznie źle.. Złe myśli nigdzie Ciebie ani nikogo innego do dobrego miejsca nie zaprowadzi. Ahh tak zapomniałam. W XXI wieku jest taka znieczulica, że szok.. Wielki szok i niedowierzania. Ale trzeba się do tego przyzwyczaić, niestety.

piątek, 10 sierpnia 2018

Alfa i omega - bycie w XXI wieku

Jak być sobą w tym popieprzonym świecie pełnym kłamstwa, oszczerstw i fałszywości?
Jak się uśmiechać, gdy wszystko się wali?
Jak płakać, gdy wszystko dookoła jest niby takie idealne?
Fałszywość, nie idealność idealności, oszczerstwo, kłamstwo, bycie niby sobą na pokaz, pokazywanie na siłę ile my to potrafimy, umiemy.. Można by tak dalej, dalej i dalej. Trochę jak w typowym kole, które kręci się i końca nie ma. Wszystko ma swój początek i koniec. Koniec i początek. Tak dalej. Niby wiecie, ale nigdy tego głośno nie powiecie. A tym bardziej nie przyznacie się przed samym sobą. Bo po co? Jest w tym czymś jakiś cel, powód, przyczyna? Na pierwszy rzut oka może nie. Na drugie też.. Ale po dłuższym spojrzeniu na to można dojrzeć pewne rzeczy. Między innymi to, że świat obecny XXI wiek to już nie to samo co dalsze wieki. Pokolenia wcześniejsze zachowywały się inaczej, myślały totalnie odmiennie niż współcześni ludzie. Ludzie żyjący w XXI wieku to można opisać w kilku słowa. A nawet w jednym słowie : WILKI.
Dlaczego wilki? Wilki są wilkami dla siebie, czyli każdy człowiek patrzy na drugiego spod łba .. Zazdrość, fałszywość, kłamstwo. Kręci się tylko tam gdzie jest jakiś zysk, dobre zagranie. Człowiek nigdy nie chce pokazać się od tej drugiej strony. Jednak czasami niestety jakieś ruchy go zdradzają . 

sobota, 4 sierpnia 2018

Coś czego nie ma

Masz wolny piątkowy wieczór. Wreszcie weekend - tak długo wyczekiwany przez większość osób. Piątek, sobota, niedziela - przez te trzy dni powinieneś zregenerować swoje siły po trudnym i ciężkim tygodniu czy to pracy czy szkoły. Ludzie, którzy pracują przez cały tydzień, nie mający wolnego dnia zazdroszczą Ci. Z jednej strony weekend - odpoczynek, lecz z drugiej strony medalu masz poczucie nijakości. Fajnie, masz wolny piątkowy wieczór. Lecz żadnego spotkania z znajomymi, druga połówka w pracy lub położyła się już do łóżka, bo musi wstać rano w sobotę do pracy... I zostajesz sam. Obejrzeć co ciekawego leci w telewizorze czy też się pójść położyć do łóżka?
Samotność Ci prawda doskwiera tak? Przyzwyczaj się, to jest normalne. Prędzej czy później Cię dopadnie. Każdego dopadnie mój kochany czytelniku. Posłuchaj tego .. Dobiłam Cię jeszcze bardziej? Trudno. Każdy swój ból, przetarcia radzi sobie na swój sposób :) Moim sposobem jest pisanie tego czegoś. Gówno mnie interesuje czy Wam się to podoba czy będzie krytyka z wszystkich stron. Gówno mnie też interesuje też czy dowiedzą się o tym moi znajomi, rodzina czy nawet sąsiedzi. Co ich to obchodzi? Co Cię to obchodzi? 

Niedogodność

Fala upałów w naszym kraju i od razu, że to źle, że mogło by być zimniej.. Jednak jeśli jest mniej i pada to też źle... Ludzie w takich upałach narzekają, że wolą zimę niż lato. Ale kurcze, gdy jest zima, zimowe miesiące - też jest źle. Nigdy nie jest dla Was dobrze.. Też bym wolała, żeby było zimniej, było jakieś osłodzenie. Ale jest ogromnie dużo ludzi, którym wszystko przeszkadza. Można by jednak zaprzeczyć. Nie ma takich ludzi? Lepiej ich olać? Jednak to po prostu jest niedogodność ich dup, bo nie wiedzą czego chcą... Jak chcą ciepło, lato to wolą zimno.. Niech lepiej popada deszcz w takie upały ... A jak się już pojawia to marudzą, bo chcieliby jechać nad odkryty basen, jechać z znajomymi nad fajną miejscówkę lub spotkać się weekendowo z rodziną i przyjaciółmi przy grillu. Wszystko da się zrobić niezależnie od pogody. Tylko trzeba się wreszcie pogodzić z tym, że pogoda nie będzie z nami gadała jaka ma być i kiedy najlepiej. 

środa, 1 sierpnia 2018

Małomiasteczkowy


Małomiasteczkowy to ja. Małomiasteczkowy to każdy z nas. Pamiętaj o tym drogi czytelniku. Nikt za Ciebie o tym nie będzie pamiętał i nikt też również nie będzie Ci tego przypominał. 
No bo po co?
 Zadaj sobie to pytanie : po co ma Ci przypominać?
Każdy ma w sobie małomiasteczkowego kogoś ;) Pozdrawiam

Monotonność ludzie

Monotonność  - tak znane słowo każdego spotyka.. Pojawia się rutyna, nic nowego się nie dzieje. Przychodzisz do pracy czy szkoły i musisz robić to samo w kółko. Rozmawiać, przebywać z gromadą ludzi, którzy liczą na Ciebie, Twoje ambicje. Codziennie tak samo. W poniedziałek rano przychodzisz ze swojego domu i myślisz, żeby najlepiej to by był już piątek po skończonej pracy. Zaś w piątek modlisz się i modlisz, aby poniedziałek nigdy nie nastał.. Weekend mija szybko, nie to co tydzień długiej i ciężkiej pracy.
Jak na początku wspominałam o rutynie. Rutyna nie tylko w życiu zawodowym się pojawia. Niestety też jest w miłości. Znowu wiecie o tym, ale kurcze. Irytuje mnie pewna rzecz. Każde para na początku swojej znajomości czy związku dużo ze sobą rozmawiała, pisała, spotykała się. Z czasem niby robi się to nudne strasznie. Nie interesuje nas już za bardzo co słychać u drugiej osoby, co dzieje się w jej pracy. Sam chciałbyś, żeby Tobie było poświęcone kilka czy nawet kilkanaście chwil co się dzieje u Twojej osoby. Jeśli wymagasz tego, to daj też coś od siebie. Nie tylko bierz, ale również dawaj coś od swojej osoby. Bo nic nie jest za darmo. Dobro zawsze wraca. Nawet w prostych sprawach. PROSTE RZECZY w związku - myśleliście o tym? Zwykły przytulas, buziak, uśmiech czy chwila rozmowy przy śniadaniu czy też przy innej okazji w ciągu dnia.. Nie musi być to od razu bukiet róż, wyjście do drogiej restauracji czy wyjazd na dwa tygodnie na Malediwy. Proste sprawy są ukryte w prostocie. Nie w drogich, przereklamowanych.