poniedziałek, 4 czerwca 2018

A teraz tańcz

Mam dylemat. Czy być tu i żyć teraz pełną parą czy jednak żyć jak się żyło? Odpowiedź na to pytanie jest ciężkie. Bo albo to wybiorę lub będzie jak było.. Tradycyjnie, bez zmian, bez niczego nowego, z efektem wow.. A może jednak .. By się coś zmieniło, zadziało. W moim życiu by coś się działo, a tak ? Nic, kompletnie nic się nie dzieje serio.
A teraz tańcz, tańcz ... Po co tańczyć? I tak już jestem bez życia... Wytańczyć po co? Jest w tym jakiś cel? Wydaje mi się, że nie... Zmęczy się człowiek, jakby życiem nie był zmęczony.. Myślami, rozmyśleniami, a tym bardziej męczenia się z ludźmi. Ludźmi, którzy mają w XXI wieku drugiego człowieka za nic. Za nic, czyli rzecz bezsensowną .. Nic nie wartą.. Potrzebną tylko wtedy, gdy jest w tym jakiś interes... Interes, w którym się wyjdzie na tego lepszego, znakomitego... A na ulicy, w sklepie czy w pracy wbiłby Ci nóż w plecy... Strasznie ludzie są fałszywi, zarozumieli... Pewni tego, że tylko oni są najlepsi, najlepiej wszystko potrafią...
 Ale to tylko taka maska. Gówno umieją. Nie potrafią tak po prostu, po ludzku rozmawiać z drugą osobą. Bez pokazywania na siłę jakimi są bohaterami, mocnymi i idealnymi.. Nie umieją być po prostu sobą na co dzień. Jakby musieli ciągle coś udowadniać, biegnąć za czymś ... A po co to komu? Tak czy siak umrzemy... Masz w ogóle kogoś przed kim nie udajesz? Nie? Nawet przed samym sobą udajesz jaki ty jesteś mocny i w ogóle.. Bez sensu, nie rozumie Cię totalnie. A ty się rozumiesz? Chodź, usiądź i na chwilę pomyśl.. Czy chcesz serio biegnąć w takim tempie przez swoje życie? Bo są dwie opcje:
1) przestać udawać nie wiem kogo, kogoś kim w ogóle nie jesteś. Nie jesteś podobny nawet w 5 procentach.
albo
2)żyj jak żyjesz - życzę Ci powodzenia w dalszym takim życiu. Ciekawe czy takim sposobem, tempie dasz radę i żyć i osiągnąć jakieś marzenia, które nie wiem czy dają Ci w 100 procentach satysfakcje szczęścia..


Na koniec zapytam tak:
PO CO TAK ŻYĆ ? BEZ CELÓW, Z CELAMI? CZY TO DAJE NAM JAKĄŚ SATYSFAKCJĘ NA CAŁE ŻYCIE...? Wydaje mi się, że na jakiś czas.. Tylko i wyłącznie.

1 komentarz:

  1. A skąd ty wiesz jaki on jest?
    Bo co bo widzisz to? Byłaś postawiona jako obserwator w jakiejś sytuacji w której on by się zachował inaczej niż wskazywało na to jego zachowanie?
    Podstawowy błąd który robią ludzie to wytykać innym wady ale w stosunku do siebie podchodzić bezkrytycznie.
    Gdy samemu się weszło w związek to nie można po mówieniu drugiej osobie ,,kocham cię" nagle zniszczyć drugiej osobie tą iluzję bo to iluzja w tym wypadku. Iluzję że się kogoś ma że komuś na nim zależy.Kimś komu nie można zaufać w takim wypadku jesteś ty sama. Bo mówić kocham cię a na następny dzień wyrzucić do kosza i wyrwać mu z serducha nadzieję na to że w końcu będzie dobrze. Zamiast powiedzieć szczerze (co wątpie że zrobiłaś) co masz na myśli co ci przeszkadza i co chcialoby sie zmienic zamiast tego wyrzucić to za siebie jak znudzoną zabawkę to w moim rozumowaniu taki ktoś jest właśnie śmieciem. Czytam co piszesz ale piszesz to z jednej strony nawet nie próbojąc zrozumieć drugiej strony. Nie potrafisz czy nie chcesz nie wiem ale nie ma medalu który ma tylko jedną stronę... :) Pozdrawiam i zamiast użalać się nad sobą jak to wytykasz drugiej osobie to sama przestań to robić :)

    OdpowiedzUsuń