W dzisiejszym poście jak widzicie po nazwie postu czy powyższej grafice, będzie mowa o postanowieniach noworocznych. Mam nadzieję, że wszyscy bardzo dobrze bawili się podczas nocy sylwestrowej i w dobrym humorze wkroczyli w Nowy 2020 rok. Wiele osób z nas postanawia sobie coś w Nowym roku. Często zdarza nam się, że połowa stycznia lub początek lutego i gdzieś te nasze postanowienia umykają. Znajome, prawda? Każdemu się to na pewno zdarzyło. Pisząc ten post w połowie grudnia miałam gdzieś z tyłu głowy kilka myśli co bym chciała osiągnąć w 100% w Nowym roku. Coś zamierzonego osiągnąć, a nie jak co roku opuścić... Wpadłam na pewien pomysł. Może być ciekawy.. Zobaczymy czy mi się uda i być może Was zainspiruje.
Przygotowałam sobie kilka rzeczy:
-długopis,
-zeszyt,
-kartkę.
3 rzeczy, które pozwolą mi wizualnie zaprezentować dla siebie tegoroczne postanowienia noworoczne. Na kartce zapisuje sobie kilka konkretnych planów, które co roku się powtarzają. Po rozpisaniu ich, myślę o ich dokładnie. Dlaczego w roku 2019 mi nie wyszło? Może za mało czasu, mało chęci lub brak motywacji do dalszego działania. Po przemyśleniu piszę co pomoże mi w pełni zrealizować postanowienia. Nie chodzi mi, że na siłę muszę wszystko robić. Na przykładzie chodzenia co 3-4 razy w tygodniu na siłownię. Jeśli nie udało mi się tyle razy ile postanowiłam, znajdę 15 minut na trening w domu. Jest dużo ćwiczeń na portalu you tube, poprzez które można ćwiczyć. Albo zamiast autem do pracy to spacer, jazda na rowerze. Jeśli dojeżdżamy autem lub autobusem do szkoły/pracy, możemy wysiąść na wcześniejszym przystanku lub dalej zaparkować od miejsca docelowego. Proste? Tylko trzeba trochę pokombinować. Przy sprzątaniu czy gotowaniu można trochę potańczyć.
Przestać palić papierosy? Postarać się tak jak z zrzucaniem cukru czy innych słodkości. Starać się po jednym mniej palić może co dwa dni. Nie od razu, ale powoli, stopniowo. Z wszystkim możemy zwyciężyć, tylko trzeba dobrze się zorganizować. Przypilnować, przyzwyczaić siebie oraz organizm do takich rzeczy. Bo nie da się tak od razu wszystko. Organizm, który cały czas siedział czy miał pracę przy komputerze nie zrobi bardzo zaawansowanego treningu. Organizm będzie dawał znaki, jak się nie ćwiczyło przez x czasu.
Ciężko zrzucić nałóg? Nie zrzucaj, ale ogranicz dany nałóg. Powoli, małymi krokami. Zobaczysz, że po jakimś czasie dasz radę.
Kończąc dzisiejszy post, zakończę go śmiesznym akcentem. Mam nadzieję, że dzisiejszy post Wam się spodobał. Jeśli tak to koniecznie piszcie w komentarzach. Macie propozycje na posty? Też piszcie w komentarzach. Jestem otwarta na Wasze propozycje zawsze :)



Bardzo trafny pomysł. :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że kilka dni temu sam myślałem o takim rozwiązaniu ale zrezygnowałem bo mógłbym zapisać zbyt wiele punktów. Więc skupie się na tych postanowieniach, które są we mnie na tyle żywe, że myślę o nich codziennie.
Jeżeli chodzi o postanowienia to idzie całkiem dobrze. Jest dziś 10 a 4 noworoczne treningi za mną.
Doskonale idzie mi też praca nad nerwami. Chociaż niektórzy nadal zapewniają mi wiele irytacji.
Słabo jeżeli chodzi o palenie:( w ciągu dnia jest ok. Ale gdy przychodzi wieczór, a pozniej noc, ten upiór wychodzi. Wykorzystując słabość, że jestem w ciemni sam. Doskonale zauważyłaś, że wszystko osiąga się małymi krokami. Więc jestem dobrej wiary. Ćwiczenia przy sprzątaniu lub taniec są doskonałą metodą do przyzwyczajenia się do systematycznego wysiłku. Robię tak od kilku lat. Oczywiście polecam najpierw odkurzyć żeby mieć czystą podłogę do ćwiczeń.
Nawiązując do grafiki posta: Bardzo się zdziwiłem jak teraz trudno kupić wieczne pióro. A nic nie daje takiego klimatu w pisaniu jak pióro i atrament.
Wanted.:)