poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Rozrzucone marzenia, do których się nie wróci.

Rozrzucone marzenia, do których się nie wróci -tak, tak. Rzucam swoje marzenia, bo co one są dla mnie? Tylko kompletna krytyka jest, niestety. Nic nie znaczą. Dla mnie może coś znaczą, a dla innych? Gówno i nic - to wszystko niestety. Po co się starać jak tylko krytykują? Po co to wszystko?Nie wiem po co mieć marzenia, jeśli i tak będzie się krytykowanym ze wszystkich stron. Dla swojej satysfakcji? Dla opadających min innych ludzi? Nic nie jest tego warte. Żadne gówniane marzenie. Tak czy siak, przeminie to. Po co się starać, po co zdobywać coś. I tak to przepadnie gdzieś. Gdzieś, gdzie marzenia się gubią.

Niechęć, obojętność, złość, niedowierzania ... Można by tu pisać i pisać. Ale nic innego lepiej nie powiedzieć... Ani się nie powie ani nie zrobi. Znowu kolejne znajome uczucia. Znamy to nieprawdaż? :) Człowieku czy ty spełniasz swoje marzenia, które założyłeś od:
*początku roku
*od kilku miesięcy
*od małego dziecka?
Bo wydaje mi się, że lepiej często ich nie spełniać. Nie warto. Czasami widać, że warto coś robić. Poświęcać się na to w 100 procentach. Ale zadaj sobie pytanie czy na pewno chcesz spełniać? Dobre przemyślenie to dobry klucz czy będziesz zadowolony czy raczej też nie. Może nie do końca byś był zadowolony końcem rezultatu spełnienia swoich marzeń z danych okresów swojego życia :)

Często bywa też tak w naszych życiach, że pewne osoby totalnie chcą nam wybić wręcz z głowy spełnianie swoich marzeń. Gdzie my jesteśmy totalnie w amoku, gdzie mamy różowe okulary nałożone na nos i heja! Jedziemy z tematem pomimo wszystko, nie patrząc na innych. Jak się to mówi : po trupach do celu tak? Gówno nas często interesuje to, czy robimy to kosztem siebie, swojej rodziny czy też innych osób. Najważniejsze, żebyśmy zdobyli to co chcemy. Liczymy tylko na swoje możliwości i nasz fart. Czy się w ogóle pozytywnie to się okaże. Ale gdy jest wynik negatywny to jest wielkie oburzenie i złość na wszystkich tylko nie na siebie. Obraza majestatu normalnie ludzie. Bez kija nie podchodź w takiej sytuacji, bo jeszcze krytyka że nic nie robiłeś, nie powiedziałeś i tak dalej.. Ale ile trzeba się nagadać, jak ktoś ma różowe okulary na sobie i za żadne skarby tego cudownego wręcz świata nie chce sobie przetłumaczyć. Często tak miewają młode osoby. Czyżby? Często to starsze osoby też tak mają i za cholerę nie chcą być inaczej pokierowani. No bo przecież oni dłużej od nas żyli, więcej wiedzą, więcej na oczy widzieli i przeżyli w swoim życiu. A często też mogą się pomylić tak jak każdy rozsądny człowiek w XXI wieku, gdzie i tak wszystko jest poprzewracane jak nie wiem.

2 komentarze:

  1. Nie żałuje żadnego marzenia, które się ziściło. Nie zależnie od kosztów przed lub po ich zaistnieniu. Tylko marzenia budują ten nasz świat. Marzenia by polecieć, o córce i synu,
    marzenia o zdobyciu horyzontu. Nie każde marzenie jest marzeniem właściwym, nie każde marzenie
    jest realne, ale każde może być początkiem czegoś! Jest wiele przykładów. Byle by nie deptać nikogo po drodze.
    Co do wybijania z głowy marzeń to właśnie jedne z kosztów, upór, zaś weryfikuje realizm Twoich postanowień, ściąga różowe okulary. Przestajesz patrzeć z przymrużeniem. I idziesz dalej w kierunku, który sobie obrałeś albo rezygnujesz, obierasz inny albo cofasz się co najgorsze. Trudnym marzeniem jest, marzenie o kimś o jego Miłości do nas, bo wszystko co materialne łatwo odrzucić z naszych pragnień, jednak istoty istnienia trudno się wyzbyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. https://www.youtube.com/watch?v=mEcePRasi4Q

    OdpowiedzUsuń