piątek, 14 grudnia 2018

Hej hej!

marzy mi się uciec tam
gdzie nie ma tego złego
co by na dobre nie wyszło
gdzie diabeł nie mówi dobranoc
bo się nie odzywa
cicha woda nie rwie brzegów
i nie trzeba walczyć z wiatrakami
marzy mi się uciec
wcale nie na koniec świata
tylko na jego początek
żeby móc chwalić dzień
przed zachodem słońca
tam gdzie nic nie musi zabijać
żebyśmy czuli się mocni.
Aleksandra Steć

sobota, 17 listopada 2018

Wracać czy jednak może ocalać?

LINK do piosenki

Wróć do swojego dzieciństwa. Co pamiętasz? Wakacje na wsi z dziadkami. Wakacje, gdzie musiałeś wstać z pierwszymi promieniami słońca. Wakacje, gdzie poznawanie nowych osób było takie proste. Nawet taniec w deszczu był piękny, cudowny. Wtedy ten świat taki kochany był. Wróć myślami do młodzieńczych lat, gdzie beztrosko żyłeś. Nie przejmowałeś się żadnymi sprawami jak i problemami. Żyłeś teraz i tu. Żyłeś codziennością po prostu. Gdzie podział się ten duch młodzieńczy? A no tak. Zniknął, gdy pojawiły się pierwsze jakieś nieporozumienia, problemy, ciężkie decyzje. Teraz w dorosłym życiu można zapomnieć o dziecięcym pogodnym duchu życia. Jak się o tym wspomni to można tylko liczyć na wyśmianie, no bo w dorosłym życiu myśleć jako dziecko? Przecież dziecko nie podejmie Ci poważnej decyzji. Ale często spostrzega na świat kolorowymi barwami, a nie jak dorosły - czarno białymi poglądami, gdzie rutyna najczęściej się pojawia. Nudzi się człowiek każdą rzeczą, czynnością. A gdy by tak się cieszyć z różnych prostych czynności. Nie chodzi mi zaraz o kupieniu żonie bukietu kwiatów, synowi upragnionej konsoli czy babci bukietu lekarstw.

Może zwykła rozmowa, uśmiech, chwila pobytu z drugą osobą. Nawet prosta rzecz - uśmiech na dzień dobry - nic nie kosztuje, a tyle może dać. Tak trudno jest uśmiechnąć się do osoby, której nie lubisz? Nie musisz jej lubić, ale drobne miłe czynności nikomu nie zaszkodziło. Uśmiech nic nie kosztuje. A czasami uśmiech posłany nieznajomym ludziom na ulicy może spowodować, że ich dzień może stać się lepszy.

Bo jak to mówi polskie przysłowie "prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie". I tym akcentem kończę ten wpis. Za długi nie jest, ale mam nadzieję, że coś z niego zapamiętacie i będziecie stosować w życiu codziennym. Małymi krokami do celu nie mylcie z krokami po trupach, bo to są dwie różne oraz odmienne sprawy ;)

poniedziałek, 5 listopada 2018

Gniew gniewem

Jak się gniewać, to się gniewać - stwierdziła mała Mi, obierając ziemniaka zębami - Trzeba czasem być złym, każde najmniejsze stworzenie ma prawo być złe. Ale Tatuś gniewa się nie tak, jak trzeba. Nic nie wydmuchuje z siebie, tylko wciąga do środka.
<Tove Jansson>

Kolejny, następny post w którym witam Was cytatem. Cóż, może to coś znaczy?

Co według Was jest gniewem? Co sprowadza do niego? Przytoczę Wam pojęcie czym jest gniew z strony Wikipedia.


Chciałabym wiedzieć co według Waszego zdania jest gniewem. Co go opisuje.. Chciałabym przeczytać przemyślenia nie moje, lecz teraz moich czytelników. Nie sugerujcie się wyjaśnieniem pojęcia gniew przez Wikipedię.
Czy jesteście zdania czy całe uczucie gniewu jest złe czy jednak czasami ma oblicze pozytywne? Chodzi mi o to, czy ma skutek na jakąś osobę lub grupę. Jestem ciekawa Waszych zdań oraz opinii :) Mam nadzieję, że nie zbudzi znowu takiej małej "sprzeczki" jak pod ostatnimi postami.

Dobranoc kochani :)

środa, 17 października 2018

Kombinacje

W dzisiejszym poście będzie mowa o ostatnim poście : link

Wzbudził on dużo zainteresowanie w komentarzach. Odebrałam tak, że skaczę z kwiatka na kwiatek. Że jestem niezadowolona, że nie umiem doceniać. Jestem osobą, która uważa się za najlepszą. Innych ludzi ocenia za ostro. Powiem Wam jedno - nie uważam się za idealną. Nie skaczę z kwiatka na kwiatek, żeby było mi wygodnie.
PO PROSTU KURWA NIE PRZEPADAM ZA SYTUACJAMI, GDZIE :
  • LUDZIE MAJĄ MNIE W DUPIE
  • LUDZIE ODZYWAJĄ SIĘ DO MNIE W JAKIMŚ CELU <zysk dla tych osób jest najważniejszy>
  • NIE CIERPIĘ, GDY LUDZIE MIESZAJĄ MNIE Z GÓWNEM itp.
  • NIE PRZEPADA, GDY NAJPIERW MÓWIĄ (bez żadnego proszę), ŻEBY COŚ ZROBIĆ. PO ZROBIENIU TEGO NIE MA PODZIĘKOWANIA TYLKO I WYŁĄCZNIE SĄ PRETENSJE.
Więc proszę się nie dziwić, że często mnie to przytłacza. A jak Waszym zdaniem to jest normalne i trzeba się przyzwyczaić, to zmieńcie się sami - bo kuźwa naród Polski jest jednym wielkim narodem marudów, ludzi z pretensjami. A jeśli trzeba coś zrobić, podać jakieś przykłady to mają to w poważaniu. Nawet dla dobra swojego.

poniedziałek, 15 października 2018

[...], byle nie tu nie być, [...]

- Nie ma miłości. Są tylko obietnice i kłamstwa, żeby sobie poruchać. A przecież to można robić bez obawy o złamane serce. - Uśmiechnął się, a ja kontynuowałam po chwili: 
- Lubię takie życie bez zobowiązań. Na razie bawię się i korzystam z uroku miasta, a jeśli jakiś śmiałek odważy się w końcu wejść na szczyt mojego serca, to będzie musiał mi najpierw wytłumaczyć, czym ta miłość jest. Będzie mnie musiał nauczyć, jak się kocha.
- Wiesz, kocha się wtedy, kiedy bardziej zależy ci na drugiej osobie niż na sobie samym. Kiedy jesteś w stanie poświecić się dla kogoś, chowając do kieszeni własne potrzeby. Kiedy w pierwszej kolejności myślisz o tym, jak uszczęśliwić tę drugą osobę... Tak to widzę.
- Aga ma w takim razie szczęście, że cię znalazła.
- Mówiłem ci, że już nie jesteśmy razem.
- Zawsze to mówisz, kiedy się widzimy, a ja zawsze dowiaduje się, że kłamiesz.





***
Ciekawy cytat, ciekawe grafika z - według mnie - dobrym tekstem.... Miłość, kłamstwo, obietnica, przyjaźń, zaufanie, praca, obowiązki - czy to wszystko jest dobre? Można by powiedzieć, że tak. Chociaż czasami to wszystko nas przytłacza. A jeszcze gdy dochodzi do tego zarzuty, pretensje.  I chyba z takimi bardzo krótkimi swoimi przemyśleniami Was zostawię. Chyba najkrótszych jak do tej pory mój post - oczywiście nie licząc pewnych podziękowań :) 


Miłego wieczorku kochani x

poniedziałek, 8 października 2018

Nowy rekord -5 tysiący wyświetleń.

Wybiło na moim blogu magiczne 5 tysiący wyświetleń. Ktoś by powiedział, że nic - ale to dla mnie dużo. Bardzo dużo, bo przez to wiem, że chyba ktoś wchodzi na mój blog i czyta moje wpisy. Wpisy, które często są wypocinami. No cóż... Bardzo bardzo dziękuje ludzie wy moi ! Często zwykle dziękuje i masz uczucie, że to najczęściej za mało. Po prostu chyba Wam powiem, żebyście ze mną dalej byli. Czytali moje wypociny i tak bardzo ciekawie komentowali. A teraz może pójdę kolejne posty dla Was szykować? Oj mam taką ochotę jak nie wiem. Oczekujcie nowych wpisów :)

I wbijajcie na zakładki na moim blogu - jestem ciekawa Waszych komentarzy. Czy jesteście z nich zadowoleni, korzystacie z nich i czy może chcecie jakieś inne, ciekawsze. Albo w nich coś zmienić, dodać, ująć? Piszcie śmiało - otwarta na Wasze propozycje ;)

Na chwilą obecną z dodawaniem tego posta jest wyświetleń :

niedziela, 7 października 2018

Przemyślenia

I nastał kolejny nudny post z przemyśleniami autorki na jakiś popieprzony temat lub tematy... Ale może też tak macie. Tylko ciekawe co ja miałam na myśli. Już wyjaśniam.
Chodzi mi o to, czy też tak macie - chodzi o to, że niby tako jako wierzycie w siebie. Wierzycie w siebie, czasami zdarzy Wam się momenty niewierzenia w swoją osobę. Ale gdy pojawia się pewna sytuacja, że ktoś w Was nie wierzy często. Najczęściej to znajomi, którzy mało z Wami rozmawiają lub co gorsza rodzina. Ale gdy własny rodzic przekreśla wasze ambicje to przykro się robi co nie? Kiepsko w Was wierzy, bo na przykład wie że nie zdacie matury.. Nie dasz rady pojechać sama nad morze czy zdać prawo jazdy w wieku 30 lat czy 45 lat.. Takie proste sprawy, a my chcemy żeby w nas wierzono. Żeby była jakaś iskierka nadziei na to, że ktoś jednak na nas liczy i nasze ambicje są. Krytyka zawsze będzie, ale brak wiary - czy to jest dobry czy jednak zdecydowanie złe? Wydaje mi się, że powinna być, ale wszystko z umiarem moi drodzy.

Ale wiara w nikogo to rutyna już w 21 wieku? Normalne w tych czasach można powiedzieć śmiało. Ale czy na pewno? Na pewno ? Jesteś tego pewien?  Czy stan płakania jest dobry, gdy nikt nas nie widzi? Czy stan płakania jest dobry, gdy to tylko wszyscy poszli? Czy stan płakania jest dobry, gdy płacze się do poduszki po ciężkim dniu ? Czy w ogóle opłaca się płakać w tych czasach? I tak przyjdzie na Ciebie czas, gdy twierdzisz że płakanie jest dla mięczaków. Przytoczę jeden cytat ...

W sercu pustyni czy wśród tłumu, co za różnica? Człowiek w swej istocie jest wszędzie samotny...

Samotność i brak wiary? Niby dwa różne pojęcia, a jak się doskonale wręcz dopełniają. Cudownie moi drodzy czytelnicy. Brak wiary w siebie, w swoje możliwości.. A także brak wiary ze strony rodziny czy też bliskich znajomych, przyjaciół. Taki brak wiary w nasze ambicje często powoduje samotność. Człowiek najlepiej w takich sytuacjach czuje się sam, w swoim otoczeniu. Znajomi się nie odzywają, bo to najczęściej kontakt był z naszej strony. Mało kiedy z ich niestety. Teraz to zauważyliście? I tak się ktoś znajdzie, że powie coś mądrego, ambitnego co może mnie tutaj złamać. To, że nie mam racji? To, że tak już jest? To, że żyjemy w takich czasach lub że po prostu ludzie już tacy są i się nie zmienią? Albo że mamy się tym nie przejmować, bo po co? W jakim tym sens jest.. Przecież miejmy to w czterech literach jak często ja, autorka, piszę w swoich postach do Was. Może znowu mogłabym to napisać lub wy mi o tym przypomnijcie? Miej wyjebane, a będzie Ci dane. Bardzo często słyszymy zdanie przed chwilą przeczytane. Jeśli będzie Ci dane to nie przypadkiem znowu wrócisz do tej samotności, z której no można by dostać depresji na przykład?

Myślę, że bardziej się nie będę rozpisywać... Chyba dla Was będzie lepiej. Oczekujcie następnych wpisów. Jeśli chcecie jakiś temat to piszcie w komentarzach. Jestem ciekawa jakie ciekawe tematy Was interesują i czy chcecie jakiś rozmyśleń z innego punktu widzenia? Co wy na to? :) Piszcie w komentarzach moi drodzy czytelnicy i oczekujcie! 

wtorek, 2 października 2018

Październik piździrnik


Takim oto fotografią Was witam w kolejnym poście jak i w nowym miesiącu - październiku. Październik piździrnik. Nie bez powodu go tak nazwałam. Ten miesiąc jest typowym miesiącem - według mnie - depresyjnym. Długi miesiąc, bo aż 31 dni się na niego składa - nie pociesza nas ani to ani pogoda za oknami. Wieczory coraz bardziej robią się ciemne jak i chłodniejsze. Co za tym idzie - kiepskie samopoczucie.
Samopoczucie - jak jest u Was? U mnie jak na razie jest nijakie. Ani za dobre ani za złe. Można by powiedzieć, że w sam raz w taką pogodę. Zimno, deszcz częściej niż dotychczas. Pogoda bardzo wpływa na nasze samopoczucie. Ale dobra herbatka lub kakao, książka i łóżeczko to idealny zestaw na wieczór. A tym bardziej w piątek. Gdzie tam piątek kochani ;) Chciałabym się dowiedzieć jak wy sobie radzicie z samopoczuciem w tym okropnym i długim zarazem miesiącu. Warto się wymieniać opiniami, radami. Dzisiaj inny post był, mam nadzieję, że się Wam spodobał :)

Nutka do postu