Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic
2. I tyle na ten temat.
Często ludzie muszą coś zrobić. Koniecznie jutro, dzisiaj, teraz, ale czy to dobre? Czy spieszenie się, żeby to zrobić na pewno nas uszczęśliwi? Żyjemy w XXI wieku, gdzie popęd za pieniądzmi jest najważniejszy. Czas umyka nam przez palce i nawet nie zauważamy, gdy musimy odejść na emeryturę.. Dziwimy się później, że nie mieliśmy czasu dla siebie czy dzieci, które niestety szybko dorastają. Żałujemy, że nie spędziliśmy z nimi więcej czasu i nie cieszyliśmy z małych rzeczy. Żyjemy w takich realiach kochani.
Za tym co ludzie muszą zrobić idzie udowodnienie innym, że coś zrobili ważnego, pilnego. Mam takie pytanie. Czy to komuś pomoże? Uszczęśliwi? Czy pomaganie i od razu pokazanie tego całemu światowi będzie ok? Będzie w porządku? Wydaje mi się, że można pomagać bez żadnego chwalenia się na prawo i lewo. Dotyczy to też innych spraw w naszym życiu czy to zawodowym czy prywatnym. Awans w pracy, dorobienie się pięknej rodziny - ale czy to wszystko dla siebie, czy dla pokazania innym ludziom? Cieszmy się z małych rzeczy, a nie róbmy wszystkiego na pokaz. Nie tędy droga, ponieważ dopiero na starość to zrozumiemy i już nie będziemy nic mogli zmienić. Można, ale nie za dużo i czy to na ostatnie lata się opłaca?

Najważniejsze to jak najszybciej wytłumaczyć samemu sobie, że spełnianie oczekiwań innych nie ma sensu. Ludzie i tak zapamiętają tylko Twoje porażki, owszem sukces zauważą, przybiją Ci piątkę albo poklepią po ramieniu ale najwyrazniej dostrzegać będą porażki. A to dlatego, że większość karmi się tym co innym nie wychodzi, dzięki temu mają pożywkę by jakoś przeżyć w poczuciu pozornej radości z życia, że sami nie są nieudacznikami, że nic nie robią. Nie czerpią radości z bliskich i własnych płytkich zainteresowań.
OdpowiedzUsuńBardzo często słyszę pewne zdanie, gdy proponuje poznać się z aktywnością fizyczną, lub by ktoś zwiększył zainteresowanie bliskimi i światem dookoła.
To zdanie to: gdybym tyle nie pracował, to bym żył, to bym robił to i tamto.
Tylko dlaczego gdy moją kontrą są słowa, że wystarczą 3 godziny w tygodniu by dbać o swoje ciało, wystarczy jeden kilku minutowy telefon do kogoś raz na kilka dni, starczy, że poświęcisz 10 minut dziennie na zabawę z psem i wtedy następuje głucha cisza.
Polecam otaczać się ludzmi, którzy mają pasje, potrafią zrezygnować ze swojego komfortu dla innych. Tacy ludzie uskrzydlają bo dają poczucie sensu naszych działań. Bo skoro oni mogą to może ja też...bo skoro ktoś szczerze jest nam wdzięczny i odpłaca za nasze zaangażowanie i działania to warto, być tym przyjacielem nawet jeżeli to oznacza, że nie będzie można się wyspać lub usiąść za raz po pracy na kanapie.